niedziela, 22 maja 2016

Jakbym pierwszy raz...

...po takiej długiej przerwie w blogowaniu mam wrażenie, jakbym zaczynał pisać od nowa. Od zera. Odzwyczaiłem się. Przeniosłem się na najpopularniejszy serwis społecznościowy i tam rozsiewam kompromitujące oświadczenia światopoglądowe, wrzucam zdjęcia dziwaczne, komentuje wrogów ideowych posty, generalnie rzucam się i warczę...

Odzwyczaiłem się też, bo nie mam czasu. Oj srogo się narobiłem już w tym roku, a jeszcze sporo przede mną. Opiszę kiedyś, gdy znów się przyzwyczaję...

Odzwyczaiłem się, bo też słowo "bloger" łączy się w moim Prywatnym Słowniku Terminów Żenujących z takimi słowami jak "blagier", "pozer",  "pretensjonalność", "biegunka"... Wybaczcie. Tak dziś te Internety widzę.

A więc żyję sobie, patrzę na ten nasz rozpadający się świat i modlę się, by znowu coś nie pierdyknęło w Europie, w Polsce, w pobliżu... Dzieciaki mi podrosły, ja się nieco postarzałem w pasie, zgryźliwy się zrobiłem i większy dewot też.

Może coś sklecę w najbliższych dniach, bo może się komuś z Was coś ode mnie należy. Za tyle lat obserwowanie tego bloga na pewno...

3 komentarze:

  1. Skoro dewocja w Tobie narasta, to składam kondolencje. W obliczu tego co można zaobserwować w naszym kraju powinno być przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, dewocja taka, że do kościoła staram się chodzić i wzdycham sobie do ulubionych świętych, co by mi pomogli. I działa czasem. Serio.

      Usuń
  2. Z okazji niedawnych Targów Książki myślałam o Tobie :) Zastanawiałam się, czy jakoś nie napisać, ale odwagi nie starczyło. Bardzo się ciesze, że coś naskrobałeś :)

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.