środa, 16 marca 2016

Ja też

Święty Paweł miał rację. Przemija postać tego świata. Patrzymy na to każdego dnia. Każdy serwis informacyjny. Każdy portal. Każda poważniejsza gazeta. 

Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że będę myślał o tym, kiedy wybrać się na strzelnicę, opanować podstawy posługiwania się bronią, zwiądłbym ze śmiechu. A dziś byłbym pierwszy, który ustawiłby się w kolejce po pozwolenie na skuteczną broń palną (nie czarnoprochową)...

Dziś nie wiem. Nie wiem, na jakim etapie zatrzymają się procesy, które obserwujemy w Europie i okolicach. Powoli tracę wiarę, że zakończy się ten cały burdel bez rozlewu krwi, bez bomb, strzałów, noży i kamieni. 

Każdego dnia dziękuję Bogu, że urodziłem się w Polsce (chociaż mógłbym w Nowej Zelandii na przykład...) i nie dotyka nas jeszcze groza, brud i bezsilność, jaka narasta w Europie Zachodniej. 

Dziękuję, że ta nasza homogeniczna i w miarę zwarta kulturowo Polska, ta nasza biedna, byle jaka, brzydka panna nie stanowi apetycznego kąska dla hord barbarzyńców płynących zewsząd. 

Dziękuję za tę siermiężność, brzydotę nawet, za zaścianek i ciemnogród...

A co ja będę pisał swoimi słowami, lepiej ujął to pewien poznański raper, Hans, któremu oddaję teraz mikrofon:

Z niekłamaną radością odkrywam jak wielką wdzięcznością napełnia mnie fakt że najbardziej skrajne i fanatyczne ugrupowania religijne w Polsce to taka, dajmy na to, Rodzina Radia Maryja. Że ich opresyjna działalność notorycznie powoduje WYBUCHY oburzenia lub EKSPLOZJE śmiechu. Że co bardziej odważna babinka może ZAATAKOWAĆ mnie moralizmem, a co bardziej zażywny dziadek ROZSTRZELAĆ kanonadą słów w klasycznym stylu "spierdalać, my się tu modlimy". Że mogą mnie INDOKTRYNOWAĆ za pomocą radia i telewizji, a nawet zastosować BROŃ MASOWEGO RAŻENIA w postaci modlitwy lub NAPADU z użyciem "dziesiątki" różańca. Że kato-faszyści z organizacji Pro-Life popełniają ZAMACH NA WOLNOŚĆ I DEMOKRACJĘ wywieszając plakaty antyaborcyjne i manifestując przeciwko in vitro.
I ci przerażający narodowcy w wynajętych salkach katechetycznych, podczas seansu filmu o rotmistrzu Pileckim, zamawiają już pewno mundury u Hugo Bossa i spiskują jak tu wprowadzić totalitaryzm. Sprzątają groby niezłomnym, bo żołnierze sprzątają groby komunistom. I nawet Ci którym bliżej do rasowego polskiego penera co lubi dać komuś z bani a potem iść do spowiedzi.
Wszyscy Wy dajecie mi niesłychanie swojskie poczucie bezpieczeństwa i harmonii.
Czuję że wszystko jest na właściwym miejscu. Jesteście tu niezbędni. Jesteście jak teściowa.. to w końcu też rodzina!
I z tego miejsca chciałbym Was wszystkich przytulić i podziękować.
Życzę wszystkim takich fanatyków.
I jeśli mogę podsumować to jakoś z perspektywy kogoś, kto przedkłada kromkę chleba z dębieckiej piekarni z poznańską wątrobianką, nad flambirowany anyżkiem kotlecik jagnięcy - ryj nie szklanka.

I marzę o tym, by jak najdłużej taka Polska właśnie istniała. Bym ja mógł, moi bliscy/dalsi mogli spokojnie wieść życie nieurozmaicone atrakcjami, z jakimi wciąż muszą się konfrontować Niemcy, Szwedzi, Francuzi, Anglicy...

Być może w końcu ominie nasz kraj Wielka Nawałnica? No bo ile razy można się wykrwawiać?

Wiem, jestem dziś poważny jak 150, ale nie do śmiechu mi, oj nie...

Synek, któremu czasami w ramach opowieści na dobranoc relacjonuję moje przygody z dzieciństwa - odpalanie petard zrobionych z saletry, buszowanie w łanach zboża, rozbijanie się rowerami, głupie kawały płatane sąsiadom - często powtarza:

- Tata, chciałbym żyć w czasach, gdy ty byłeś dzieckiem.

- Ja też... - odpowiadam i zawieszam głos.