poniedziałek, 4 stycznia 2016

Witajcie w Nowym Roku

Witajcie po całych miesiącach milczenia. Cóż, zmobilizował mnie Zdesperowany (Marcin), który w komentarzu do poprzedniego wątku wszedł mi na ambicję/ Tak więc jestem.

Oto ja. Niewiele się zmieniło od ostatniego czasu. Przybyło obowiązków i zobowiązań. Wiecie, ja taki głupi jestem, że najpierw się na coś zgadzam, a potem sobie myślę, że debil jestem, że się zgodziłem. No więc biorę sobie na głowę kolejne obowiązki i jakoś. dzięki Bogu, udaje się coś tak zrobić. 

Nie dość, że zaangażowałem się w duży projekt edukacyjny (będę musiał 2,5 godziny udawać przed innymi polonistami z Polski, że mam jakieś pomysły na uczenie), to jeszcze mam pełno godzin w szkole. no i walczę z kontynuacją książki.

Powieść ukaże się w okolicach czerwca, więc na wakacje będzie jak znalazł. Tytuł wymyśliłem wczoraj w nocy. SIERPY KRONOSA, tak to będzie się zwało. Kupcie, będzie grubo. Dosłownie.

Może faktycznie się uaktywnię na polu blogerki życiowej, ale chcę uciec od polityki i tego całego syfu ze świata. Jest mi mroczno. gdy słucham wieści z kraju i ze świata, więc chyba ograniczę się do starego dobrego życiopisania.

A więc zaczynam na nowo i informuję: zimno jest, co mnie wkurza niemożliwie i zmusza do degenerujących zachowań. Musiałem założyć kalesony.

Czołem!

19 komentarzy:

  1. Jeeeeeest! W czerwcu, akuratnie na moje urodziny to prezent :) Już się nie mogę doczekać.
    A blogerkę życiową to ja zawsze u Ciebie chętnie poczytam, więc mam nadzieję, że urzeczywistnisz swoje zamiary :)

    Fajnie, że się odezwałeś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No postaram się urzeczywistnić. Może znów nabiorę wiatru w żagle i fruuu! pościć, postować...

      A z książką mam nadzieję, że dadzą radę. Linia wydawnicza napięta.

      pzdr serdecznie

      Usuń
  2. I gites, chociaż nie wiem czy teraz tak się mówi. Chyba raczej nie...
    Ty nie zakładaj kaleson, tylko odzież termoaktywną i będziesz współczesny. ;-)
    Wszystkiego dobrego na ten rok dla Ciebie i Rodziny, i mam nadzieję, że to, co obiecujesz, to nie jest Twoje postanowienie noworoczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia. Miło bardzo. Postanowień noworocznych nie robiłem, bo ja ciągle muszę te z zeszłego roku zrealizować.

      pzdr ciepło

      Usuń
  3. w kwestii kalesonów doświadczenia mi brak, ale jeśli to podobnie robi spodniom jak rajstopy 40 den to faktycznie blee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rajstop też nie zażywałem nigdy, ale kalesonami gardzę okrutnie.

      Usuń
    2. Kiedyś widziałam męską wersję rajtuzów. Miały okienko w okolicy... Po prostu: w okolicy miały okienko ;-)

      Usuń
    3. Po prostu mów getry. Kalesony są passe.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. A witaj, witaj!

      Ja już tak dawno tu u siebie nie byłem, że zapomniałem o swojej blogerskiej ksywie.

      Usuń
  5. Ha, wrócił! Jam to, nie chwaląc się, sprawił!
    Nie wiem, jak to działa - nie lubię marznąć, wprost nie znoszę, nienawidzę i w ogóle mam w takie dni jak dziś pretensje do efektu cieplarnianego, że się opóźnia. Ale kalesonów nie lubię bardziej i nie wiem, co by musiało się dziać za oknem, żebym się przemógł.
    Tak czy inaczej Izabelka rację ma: odzież termoaktywna brzmi lepiej. Bardziej na czasie i mniej obciachowo:-)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja wychodzę z założenia, że wszystko jest potrzebne w naszym klimacie. Każda ekstrwagancja pogodowa - i mróz, i upał. Ale, na Jowisza!, niech to będzie jakoś przewidywalne i dopasowane do pory roku, a nie jak teraz, gdy mamy wiosnę zimą, a potem nagle minus 15.

      Usuń
  6. Witaj w kalesonach!
    Ewidentnie promieniejesz. Bardzo dobrze. Tyle teraz nabuzowanych ludzi, a Ty tryskasz :)
    Życzę powodzenia na niwie oraz na drodze. Tytuł SIERPY KORONOSA jednak jeszcze bym przemyślał, ale to nie moja książka, fakt :)
    Czuwaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa dni przerwałem w kalesonach i już mam dosyć. Ale ociepliło się, dzięki Bogu, więc jest OK.

      A tytuł? Wiesz, cokolwiek bym nie wymyślił, będzie komuś pasował/nie pasowało. Nawet jakbym dał tytuł "Bigos", to ktoś by powiedział: "Pycha! Uwielbiam."

      Usuń
    2. Kwestia czy tytuł wymyślałeś będąc w kalesonach ;)

      Usuń
  7. Dajesz z tą książką. Chętnie przeczytam kontynuację. Powodzenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że się uda jakoś ogarnąć powieść.
      Jest spory potencjał, ale wciąż walczę.

      Usuń
  8. I mróz, wystraszywszy się kalesonów, odpuścił nieco.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.