środa, 22 lipca 2015

W klamrach

Rano deszcz.

Cały dzień.

Wieczorem deszcz.

4 komentarze:

  1. Czyli tak, jak lubię. Z tym, że u mnie nadmorskie rozpogodzenie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to był może wiersz? :)

    Mieszkam niedaleko od Ciebie, a tak nie miałem, więc to chyba poezja jednak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wiersz, to o tym, że się nic dzieje.

      Ale wydarzenia autentyczne - rano padało, gdy szedłem po chleb, wczesnym wieczorem zdrzemnąłem się i obudziła mnie taka miniaturowa ulewa.

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.