czwartek, 4 czerwca 2015

Lato i skąd wiemy, że jest

Dowód pierwszy.

Na podpatrzonym trawniku uwija się jakiś mężczyzna z łopatą. Kopie dół, do którego chce wsypać popiół z wczorajszego grilla. Mija go sąsiadka.

- Co pan tu znowu psuje?
- Grób kopię.

Dowód drugi.

Idę do apteki. Stoję w kolejce za panią w średnim wieku. Kobieta konsultuje jakąś maść na odciski i takie tam. Już odchodzić ma od okienka, gdy coś sobie przypomina:

- I jeszcze prezerwatywy. Te polskie.

- Ile?

- Po jednej paczce z każdego rodzaju - odpowiada i dodaje - Długi weekend idzie...

Aptekarka sprzedaje jej tylko dwie paczki. Może starczą.


1 komentarz:

  1. Ja rozpoznaję nadchodzące lato po ilości rozplaśniętych owadów na przedniej szybie samochodu. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.