czwartek, 9 kwietnia 2015

Jak walczyć,

to na dwóch frontach. A jak! Już już miałem się położyć w szpitalu i czekać grzecznie, aż chemię mi podadzą, tymczasem wypisują mnie ze skierowaniem na badanie kolejne. 

I co? Dwa dni przed TYM badaniem dopada mnie angina. Mówić nie mogę, jeść nie mogę, śpiewać nie mogę i wrzeszczeć na dzieci (własne) też nie. Okropieństwo.

Wszystkie plany związane z leczeniem poważnym przesuwają się do przodu. Takie życie.

A drugi front? Książka. Wyszła w tym tygodniu i wszędzie ją można nabyć. Nawet już jakieś 2-3 recenzje mam i są one przynajmniej przychylne. Wydawnictwo proponuje mi, bym wziął udział w Targach Książki w Warszawie. W maju.

Jeżeli więc nic nie stanie na przeszkodzie, to nawiedzę stolicę w pewien wiosenny weekend.

Tymczasem na fanpage'u wydawnictwa można zadawać mi pytania. O TUTAJ

Gdybyście chcieli czegoś się dowiedzieć, piszcie. Generujcie ruch i takie tam.

Ja wracam do wyrka.

Trzymajcie się!

22 komentarze:

  1. Jak to dobrze, że zdecydowałeś się zostać pisarzem, a nie śpiewakiem operowym... Dzięki temu angina nie przeszkodzi Ci w promocji ;-)
    Trzymam kciuki i za chemię, i za literaturę, i za wszystkie inne przedmioty też :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy byłeś ostatnio na Targach w Warszawie, ale jest duży rejwach oraz multiplum spotkań z autorami - gdybyś śpiewał (zwłaszcza operowo) to mógłbyś się wyróżnić. Zatem wylecz tę anginę dokładnie!

      Usuń
    2. Zaśpiewasz Bosy? Bo nie wiem, czy bilet rezerwować? ;-)

      Usuń
    3. Dziewczyny, ja znam na pamięć tylko jedną piosenkę. Jest wysoce "skuteczna"

      https://www.youtube.com/watch?v=PgcrUDQs8Ns

      Usuń
    4. tekst jakiś taki... monotonny ;-)

      Usuń
    5. Każda hipnoza jest monotonna. ;-)

      Usuń
    6. Ale każda się kiedyś kończy... ;-)

      Usuń
  2. to może się przejdę po autograf ;)
    zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałem, że już jesteś zdrowy po tym wycięciu. No to trzymam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycięcie to dopiero gra wstępna była jak się okazuje. Niestety...

      Usuń
  4. O KURDE! To ja się przejdę po autograf, nie ma bata :) Jutro lecę po książkę i biada temu, kto stanie mi na drodze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się widzi, że będzie kolejka warszawskich blogerek, hehe.
      Zdrowiej, a rychło!

      Usuń
    2. Trzeba się będzie na godziny umawiać, dziewczyny... ;-)

      Ściskam i mam nadzieję, że moja wyprawa się uda.

      Usuń
    3. Bosy, i Ty chcesz się na godziny umawiać w publicznym miejscu?! Muszę przeczytać tę książkę... ;-)

      Usuń
  5. Nie przyjedź i nie daj mi autografu, to Ci osobiście coś wytnę (i nie będzie to numer). Lecz się, macaj i śpiewaj (niezły tytuł dla książki swoją drogą). Jesteś oczekiwany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochany, ja nie przyjadę? Ja nie przyjadę?

      ;-)

      Usuń
  6. Na ten blog trafiłam jakoś zupełnie przypadkiem. Przeczytałam parę wpisów, zaciekawiły, zaintrygowały. A tu się okazuje, że jest jakaś książka i podobno nie pierwsza. Choć po okładkach się nie ocenia, to jak tak patrze, czytałabym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Takie przypadkowe trafy są czasem wyjątkowo owocne. Mam nadzieję, że częściej będziesz wpadać, chociaż ten blog ostatnio coś zadyszki dostał, ale to z racji choroby. Pocieszam się.

      Usuń
  7. Generuję ruch. I dopytuję: to kiedy w tej stolicy będziesz?

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.