czwartek, 9 kwietnia 2015

Jak walczyć,

to na dwóch frontach. A jak! Już już miałem się położyć w szpitalu i czekać grzecznie, aż chemię mi podadzą, tymczasem wypisują mnie ze skierowaniem na badanie kolejne. 

I co? Dwa dni przed TYM badaniem dopada mnie angina. Mówić nie mogę, jeść nie mogę, śpiewać nie mogę i wrzeszczeć na dzieci (własne) też nie. Okropieństwo.

Wszystkie plany związane z leczeniem poważnym przesuwają się do przodu. Takie życie.

A drugi front? Książka. Wyszła w tym tygodniu i wszędzie ją można nabyć. Nawet już jakieś 2-3 recenzje mam i są one przynajmniej przychylne. Wydawnictwo proponuje mi, bym wziął udział w Targach Książki w Warszawie. W maju.

Jeżeli więc nic nie stanie na przeszkodzie, to nawiedzę stolicę w pewien wiosenny weekend.

Tymczasem na fanpage'u wydawnictwa można zadawać mi pytania. O TUTAJ

Gdybyście chcieli czegoś się dowiedzieć, piszcie. Generujcie ruch i takie tam.

Ja wracam do wyrka.

Trzymajcie się!