wtorek, 31 marca 2015

Trzecie dziecko

Mierzy ciut ponad 19 centymetrów. Waga? Ciężko stwierdzić, bo waga kuchenna się zepsuła. W dłoni nieźle się układa. 

Proszę Państwa, dumny autor z egzemplarzem autorskim:


Do nabycia od dzisiaj tutaj lub po Świętach w księgarniach w kraju. To znaczy w Polsce.

Nie polecam, bo trochę nie wypada. ;-)

PS

Na chwilę zawieszam pisanie o chorobach. Swoje jeszcze przeżyję, niestety...

13 komentarzy:

  1. Gratuluję! To co przeczytałem na stronie wydawnictwa brzmi bardzo intrygująco, z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję! Ćwicz autografy i szykuj struny głosowe na spotkania z czytelnikami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No świetnie! Co nie wypada? Co nie wypada?! Polecać swojego dzieła nie wypada? To nielogiczne. Polecaj i zachęcaj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale czad! Super uczucie, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! I powodzenia.Pod kazdym wzgledem...

    OdpowiedzUsuń
  6. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM NAJMOCNIEJ!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje, wielka sprawa. Ale - nie wiem, czy czas tak szybko leci że aż nie zarejestrowałem, kiedy święta minęły, w każdym razie dziś we własnych rękach trzymałem egzemplarz w Empiku... Nie wiem, czy powinienem się tłumaczyć, dlaczego trzymałem a nie kupiłem... Może po świętach :-)
    W każdym razie gratuluję raz jeszcze.
    No i zgadzam się z Ove - polecać jak najbardziej wypada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin, my już sobie pogadamy na ten temat...

      ;-)

      Usuń
  8. Gratuluję serdecznie :) Ten widok mobilizuje mnie do wysiłku ukończenia poprawek do książki, na którą czeka wydawca. Będzie to pierwsza zaczęta i skończona, i wydana nakładem.

    Tyle przy tym roboty na ostatniej prostej, że podziwiam tym bardziej dotarcie do mety :)

    I niech angina się pocałuje tam gdzie słońce nie dochodzi - znaczy niec szybko zmyka. Inne zmory też.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.