wtorek, 3 marca 2015

Po walce

Po 26 dniach w dwóch szpitalach, posiniaczony po dziesiątkach igieł, z wizją kolejnego leczenia (choć mam nadzieję już tylko prewencyjnego), jestem już w domu.



Popracuję nad dłuższym wpisem, by oddać całą złożoną materię polskiego szpitalnictwa, ale musicie się jeszcze w cierpliwość uzbroić, a ja sił nabrać.

Tymczasem śmiać się za mocno nie mogę, bo rozcięty brzuch jeszcze trochę czuję. Za dużo chodzić też mi raczej nie wolno, chociaż wczoraj odwiedziłem fryzjera, który zgolił mi brodę - przez całą hospitalizację ani razu się nie ogoliłem i jak Wiking wyglądałem. 

"Chociaż broda pana nie postarza, odwrotnie" - powiedział mi współtowarzysz cierpienia z sali, w której leżeliśmy.

Bywajcie zdrowi! Za kilka dni postaram się wrzucić dłuuugi wpis.

25 komentarzy:

  1. JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Radość bierze, że już po wszystkiem, jak mówiła Młoda Lekarka :)
    Jestem pewien, że polskie szpitalnictwo dostarczyło Ci wrażeń na wiele wpisów.
    Jedz kleik, pij ziółka, a jak nabierzezsz sił, to pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleik to miazga. Na Jowisza! Nigdy więcej.

      Ale zioła. Doskonałe, doskonałe!

      Usuń
  3. Nareszcie jesteś! Super, że wszystko dobrze :). Czekam na wpis. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za ekspresową rekonwalescencję i czekam na wpisy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rekonwalescencja może być nawet pospieszna lub osobowa (trzymając się terminologii kolejowej), ale żeby wciąż do przodu.

      pzdr

      Usuń
  5. Idzie wiosna, idzie lepsze...mocno w to wierze! :) Zdrowia - to najlepsze co mozna komus zyczyc! A szpitalne doswiadczenia, to temat rzeka, wiec wierze, ze tych wpisow bedzie kilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie kilka, będzie. Wiosna stawia na nogi, w to wierzę. A że zdrowie najważniejsze - przekonuję się o tym wciąż.

      pzdr serdecznie.

      Usuń
  6. Świetnie. Lekarz mi powiedział, że jak dłużej będę trzymać za ciebie kciuki, to czeka mnie atrofia i ich amputacja ;) Nawet rezygnację z imidżu Wikinga wybaczam, mmm.
    Bywaj zdrów i pisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiking Wikingowi nie równy. Ja z tych, co nieładnie z brodą obfitą wyglądają. Łatwiej dbać o ogoloną mordę niż o zarośniętą.

      Usuń
  7. Witaj z powrotem! :) Miło Cię czytać ponownie. Życzę zdrowia i szybkiej rekonwalescencji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się podobają Wikingowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kobiety Wikingów. (Chyba brody nie noszą, hmm?)

      Usuń
    2. Pomyliłeś z kobietami Krasnoludów i feministkami ;)
      A Agnes nadal męczy Thorgala, co zresztą popieram ;)

      Usuń
    3. Ale Thorgal to było dziecko gwiazd, więc taki z niego trochę przyszywany Wiking.

      ;-)

      Usuń
    4. O rany. Myśląc o wyglądzie Wikinga miałam na myśli brodę męża (no podoba mi się, wypierać się nie będę), a tu ktoś mi z Thorgalem wyskakuje. Thorgal też, ale on drugi...

      Usuń
  9. Witam , bo ja chyba pierwszy raz sie tu odzywam, choc bywam regularnie.....
    Szybkiego powrotu do zdrowia zycze!!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.