wtorek, 10 czerwca 2014

Dodatkowe dziurki w pasku mnie czekają

Od września dostaję klasę na wychowanie. Ech... Masa obowiązków, nie czarujmy się. Po rocznej przerwie, po roku, gdy tylko uczyłem, teraz mam tez wychowywać, ale przede wszystkim dbać o "administracyjną" stronę klasy, o pilnowanie obecności, o dyscyplinowanie, organizowanie biwaków, wigilii, wycieczek. Ech...

Koleżanka mi mówi:

- Ale powiedz, pasował ci ten rok bez wychowawstwa, co?

- Pewnie. Ten rok mi bardzo dobrze zrobił. Przytyłem 5 kilo.

Inna na to:

- O nie! Ja w tym roku nie mam klasy, a nie mogę sobie pozwolić na dodatkowe kilogramy.

Poza tym miły dzień - jak nie leje jak z cebra, to upał i "kujące" oczy słońce. Mnie od tej karuzeli głowa zaczęła boleć. Dwie szybkie tabletki pomogły, ale po powrocie do domu sen mnie tak zmorzył, że zasnąłem na całą godzinę. To prawdziwy luksus, taka drzemka, gdy dzieciaki w przedszkolu i dom oddycha ze spokojem.

W przedszkolu Tymek i Kalina mieli mieć dziś Letnią Olimpiadę, ale z powodu wahań pogodowych nic z niej nie wyszło i trzeba było wszystko odwoływać. Może za dzień, dwa kwestia się unormuje i wtedy mali sportowcy wystartują.

Teraz drzwi na ogród otwarte. Ciepłe, ale rześkie powietrze, wsuwa się do domu jak zakładka pomiędzy strony książki. Siedzę w krótkich spodenkach. Marzę o piwku, ale nie mam siły się ruszyć. Może jutro?

Oby...

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A dziękuję.

      Chodzi nam o ochłodzenie, prawda?

      ;-)

      Usuń
  2. Dopiero gdy się jest rodzicem ucznia docenia się znaczenie dobrego wychowawcy w szkole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że też to wtedy zrozumiem. Ja nie umiem siebie ocenić.

      Dar to czy przekleństwo?

      pzdr

      Usuń
  3. Jutro też się nie będzie chciało :) Ach, ten upał...

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.