piątek, 16 maja 2014

W niebo

Wczoraj? Tak, wczoraj snułem się samochodem po mojej okolicy. Było grubo po dwudziestej. Odwiozłem gdzieś teściów, a sam rozkoszowałem się cichym i ciepłym wieczorem. Tak, ciepłym, bo dziś pogoda jest fatalna, a cały maj jak na razie nie ma się czym popisać...

Podnoszę wzrok wyżej. W niebo. A tam ogromny okrągły złoty księżyc. Dawno nie widziałem naszego naturalnego satelity z tak bliska. Wyglądał jak olbrzymia moneta zawieszona na niewidzianej nici. Gdybym akurat nie jechał samochodem, zatrzymałbym się i popatrzył w górę jak rasowy lunatyk.

Jednak poruszałem się. Prowadziła mnie droga. Wjechałem do miasteczka, a tam idealnie okrągły księżyc znalazł towarzystwo wśród innych wywindowanych znaków - McDonald's, Lidl, Netto, Biedronka. 

Ciekawe, czy ci z Księżyca widzą nasze ziemskie loga? 



Przy okazji Lidla - pół roku trzymał mieszkańców mojego sioła ten niemiecki hipermarket. Budował się i budował. Enigmatyczny komunikat "Otwieramy wiosną 2014" nie brzmiał zbyt konkretnie, ale gdy w końcu bramy się otworzyły, przez trzy dni z rzędu nie można było zaparkować przed sklepem, bo tyyyyle ludzi nagle zapragnęło posmakować nowości. (Przed samym sklepem też impreza. Darmowa kiełbasa i malowanie twarzy dzieciakom. Darmowe powietrze też, myślę sobie)  

Wszedłem i ja. Raczej z ciekawości niż z potrzeby kupienia czegokolwiek. Wchodzę i gubię się w tłumie ludzi pchających przed sobą kopiaste kosze pełne dóbr wszelakich. Takich tłumów nie widziałem od bodajże świąt Bożego Narodzenia, gdy również musiałem wejść na kurs kolizyjny z ławicami konsumentów.

Wychodzę tradycyjnie zmęczony i zniesmaczony tłumem, hałasem, zapachami... Przede mną idą dwaj budowlańcy. Upaćkani farbami, wapnem, czymś tam jeszcze. Jeden drugiemu tłumaczy:

- Wiesz, skąd to wszystko jest? To uzależnienie od wydawania pieniędzy.

7 komentarzy:

  1. po filozofii poszli kłaść gładź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! I to bez przekąsu! I bez przekąski, co gorsza.

      Usuń
    2. Miałem skończyć notkę podobną pointą, ale dałem Wam szansę i proszę! Wielcy ludzie myślą podobnie.

      pzdr dziewczyny!

      Usuń
  2. Lidl jest moim sklepem osiedlowym. Bardzo sobie chwalę. W poniedziałek zamykają go na prawie miesiąc z powodu przebudowy. Boleję nad tym faktem. Dziś za to była przedzamknięciowa wyprzedaż. Nie było gdzie zaparkować (widać to nie tylko po otwarciu, ale i przed zamknięciem... przed długim weekendem, przed świętami i w sobotę). W sklepie niby wszystko 25% taniej, tylko co z tego, skoro więcej było ludzi, niż towaru? I wykupili mi piwo.Swoją drogą polecam niepasteryzowanego Argusa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwo Ci wykupili? Poczekaj, dowiozą. U mnie w Lidlu było Żywe. Wspaniałe! Jakby lepsza pogoda była, to już bym z jednym siedział na tarasie i się rozkoszował. A moja Żona też fanką Lidla jest. Ja za to uwielbiam ich artykuły papiernicze - zwłaszcza długopisy mają porządne.

      pzdr

      Usuń
    2. Oj tak, Żywe jest faktycznie super. Zresztą jak wszystkie wyroby z Bielkówka. Do lidlowskiego Ambera się przyzwyczaiłem, bo dobry, tani i pod ręką. Dowiozą - za miesiąc. Trzeba na ten czas znaleźć zastępstwo. Tylko, faktycznie, pogody brakuje.
      A co do Lidla jeszcze (wiem, że mój komentarz brzmi jak wpis sponsorowany, cóż) - też jestem fanem, świetne rzeczy mają z okazji tygodni tematycznych. No i kampanię z Pascalem i Okrasą - można poszaleć w kuchni :-)

      Usuń
  3. Lidla lubię, aczkolwiek chyba pozostanę fanem Biedronki :)
    A co do Księżyca w pełni - nie cierpię go, zawsze mam wtedy jakieś krwawe, dziwne, jakby ciężkie sny, które mogłyby zainspirować nawet Lovecrafta...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.