czwartek, 9 stycznia 2014

Dura sex sed sex

Nie pamiętam kto to powiedział, ale pamiętam, że wstrząsnęły mną te słowa. Rzecz dotyczyła Polski i hasła, które miało ją promować, uwznioślić, dodać skrzydeł. Hasło brzmiało: "Polska jest sexy!" Zapytano na okoliczność tego kuriozalnego hasła różnych ludzi, czy zgadzają się z tym stwierdzeniem.

- "Czy Polska jest sexy? Tak i dlatego wszyscy ją pierdolą."

Jakoś mnie to ruszyło. Coś się zaczęło w środku mrowić. Dyskomfort do kwadratu. Nie lubię myśleć, że jest aż tak źle z naszym krajem, ale coraz więcej okoliczności wskazuje na to, że tak faktycznie jest. Od samej góry, od władzy, której Polska zastępuje prywatny folwark, jakieś ranczo, aż po szeregowych obywateli, którzy wietrzą za najmniejszą okazją, by Polskę okpić, oszukać, wyprowadzić w pole...

Sam bez winy zapewne nie jestem...

Bo jak tu być dobrym obywatelem w kraju, w który uczciwość wobec państwa utożsamia się z naiwnością lub głupotą? Jak układać kręgosłup, by człowiek się mógł wpasować się w zawiłości niejasnego prawa? Komu wierzyć, gdy co i rusz przekonujemy się, że za wszystkim stoją niskie pobudki, podłe intencje? 

Nie wiem, czy segregowanie śmieci i chodzenie na wybory czyni ze mnie dobrego obywatela?

Czemu o tym piszę? Bo nagłośniono sprawę "przeprowadzki" pewnej polskiej firmy za granicę, gdzie firma ta płacić będzie duuużo niższe podatki. Bo Poczta Polska przegrała przetarg na obsługę korespondencji sądowej i teraz wezwania przed oblicze Temidy trzeba będzie odbierać w kiosku z gazetami.

Tak sobie myślę, że wkurza mnie taka popieprzona jak pięć pór roku Polska. Polska, która wpadała w ręce tych, którym wszystko jedno, byle kasa się zgadzała...

Tak się żalę i smęcę, ale zakończę jaśniej.

Opowiadam koleżance z pracy, jakie to szczęście miała moja Mama. Zakład, w którym pracowała jako "mistrzyni zmiany" (cokolwiek to znaczy), rok po tym, jak już przeszła na emeryturę, zamknięto. Szycie ubrań firma BIG STAR przeniosła do Chin. Niby smutne, ale...

- Ciężko by było dojeżdżać, co? - pointuje koleżanka.

I tego się trzymajmy.

10 komentarzy:

  1. Nic nowego. Niestety. :( Gdy kątem oka zerkam na program "Państwo w państwie", to nie dziwię się, że firmy uciekają stąd, gdzieś gdzie podatki są niższe, a może i nie natrafią na urzędasa który takową firmę wykończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jedna rzecz jest przerażająca w tym "urzędasie" - on nie wykończy wielkiego molocha, który sobie miliony grubaśne zarabia. On zagryzie średnią lub małą firmę, która się nie wybroni.

      Usuń
  2. Też mam takie spostrzeżenia i podobne przejścia emerytalne.
    Po obejrzeniu dzienników i programów interwencyjnych,
    człowiek ma ochotę w łeb sobie strzelić.
    Zwykli ludzie też nie lepsi, pewien agnostyk już piąty rok walczy w sądzie
    o odszkodowanie, za namaszczenie olejami, kiedy był umierający.
    Szpital mu uratował życie, ale nic to, jego krzywda tylko forsą da się ukoić.
    Ależ mam dziś doła :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno zaprzeczyć, że Polskę wszyscy pierdolą a najbardziej - władza. Mi się już nie chce podejmować prób orientowania się w naszym życiu politycznym, bo to jest coraz bardziej żałosne, boleśnie tandetne. Widzę posłów typu agent Tomek, tani żigolo albo Penkalski, pirat drogowy i aż mi wstyd. Czuję zażenowanie, bo co innego można czuć? Słyszę dyskusje o gender, kolejny durny temat zastępczy. Albo pomysł z albo pomysł z alkomatem w każdym aucie. Co to ma być? Czy członkowie rządu z premierem na czele są aż takimi debilami, żeby wierzyć, że to dobry pomysł? Czy może myślą, że naród się składa z aż takich debili, że poczuje wdzięczność za ten plan, jako za przejaw dbałości o własne bezpieczeństwo? Przez kilka dni mówiło się o wypadkach z udziałem pijaków i już ktoś tam na górze chce coś na tym ugrać. Przecież to ręce opadają.
    Jak być dobrym obywatelem i patriotą w takim kraju? Nie wiem. Poprzestanę na segregowaniu śmieci, bo do wyborów raczej nie pójdę. Wybór między wielkim albo ogromnym złem mnie nie satysfakcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie brak słów od dawna. Czuję, że zbliżające się wybory też niczego nie zmienią, bo właśnie ludzie będą wybierać między większym a mniejszym złem. Z kolei głosowanie na inne ugrupowanie (a jest takie, ku któremu się skłaniam) znów za kilka lat może przynieść rozczarowanie i grozi tym, że będę sobie pluć w brodę. I tak od pokoleń. Trudno kochać tę naszą Polskę, a tak łatwo ją pierdolić. Szkoda, że tego nie potrafię. Żyłabym sobie jak pączek w maśle, zamiast z wszystkim się szarpać i jeszcze w dodatku MYŚLEĆ i się przejmować takim "czymś jak Polska".Obciążenie genetyczne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto chce, niech się obraża, ale ja uważam, że jesteśmy narodem głupców. Po prostu. Widać to dokoła. Kiedy mówimy o szubrawcach u władzy pamiętajmy, że oni nie przylecieli z Marsa, oni są spośród nas. Wielu z nas to umysłowe lenie, zawodowi szmaciarze. Co z tego, że nie wszyscy. Żeby zepsuć całość, wystarczy wadliwa część, a żeby całość funkcjonowała dobrze wszystko, albo prawie wszystko musi być dobrej jakości. Jako naród tego nie rozumiemy. Utożsamiamy cwaniactwo i drobne geszefty z talentem i zaradnością. Wydaje nam się, że od mieszania herbata troszeczkę stanie się słodsza i my sobie to troszeczkę z niej wyciągniemy, a resztę pierdolić. Dlatego jest, jak jest.
    Chodzenie na wybory i segregowanie śmieci to wcale nie jest takie nic. Bez tego nie da się zbudować rzeczy większych. Gdyby każdy z nas traktował to, co robi poważnie i zależało mu żeby robić to dobrze, gdybyśmy tak notorycznie nie udawali, bylibyśmy w Europie nie tylko geograficznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy mam kiepskie dni, to myślę tak jak Ty. Słowo w słowo. Gdy mam lepsze dni, to myślę sobie, że wnętrza, chęci, zamiary, "dusze" mamy anielskie, ale przygniata je cielsko naszych wad, przywar, małości...

      pzdr

      Usuń
  6. Kwadratura koła: przestałam wierzyć w zmiany. No chyba że na gorsze. W te jednak wolę nie wierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciężko uwierzyć, że coś drgnie tak, jakbyśmy chcieli...

      pzdr

      Usuń
  7. W Polsce mamy jeden wielki cyrk, układ na układzie...Niestety, nie widzę szans na poprawę, już taka chyba nasza polska mentalność :(

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.