piątek, 27 grudnia 2013

Takiej mielonki jeszcze nie miałem...

Otwieram daaaawno nieużywaną skrzynkę pocztową - Onet, więc siedlisko wszelkiego możliwego spamu, reklam, upiornych ankiet i całego tego świństwa, którego nie miałem już siły wywalać.

Patrzę, a tam ktoś o imieniu Adam pisze do mnie tak:

Słuchaj, nie denerwuj się, ale przeglądając stronę (tu adres konkretny jakiejś pornowitryny) natknąłem się na Twoje nagie zdjęcia. Sam nie wiem, albo to jakiś Twój sobowtór, albo Ty... Praktycznie identycznie wyglądacie. Jeżeli to Ty, to domyślam się, że ktoś się pod Ciebie podszywa i wrzucił je tam za Twoimi plecami. Jak się zalogujesz na tej stronie, to są one dokladnie na 23 i 25 stronie w galerii. Podobieństwo jest ogromne! Radzę Ci się tym zainteresować, zanim ktoś z Twojej rodziny to zobaczy...




Pozdrowienia i daj mi znać co i jak.


Nie chciałem zaglądać pod wskazany adres, ale mam tylko nadzieję, że nie znalazły się tam te moje fotki:




7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W tym kontekście "do usług" brzmi dość dwu... Chociaż nie... Brzmi właśnie jednoznacznie... ;-)

      Usuń
    2. Jak to mówią? Głodnemu chleb...

      Usuń
  2. Stary, te fotki na pewno się tam nie znalazły. Biorąc pod uwagę, co zasłania 'u' i 'of', nie miał byś co robić na stronie porno... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "U" i "Of" zasłania tak mało, że amatorzy tego typu stron byliby rozczarowani.

      ;-)

      Usuń
  3. Co robią na stronie porno zdjęcia wilkołaków?

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.