poniedziałek, 16 grudnia 2013

Prawda uniwersalna

Od czasu do czasu Tymek dzieli się z nami co obszerniejszymi fragmentami ze swojego przedszkolnego życia. Z reguły na pytanie:

- Co dzisiaj było w przedszkolu?

odpowiada klasyczną formułką:

- Nie wiem, nie pamiętam.

Tym razem jednak dowiedzieliśmy się nieco na temat jego "przyjaźni" z jedną koleżanką, która jest (cytat) "dobrą dziewczyną, nie krzyczy, nie rozkazuje."

- A co z Lidką*? - pytamy o poprzednią sympatię.

- Nie - odpowiada Tymek - Już się tak nie lubimy.

- Nie?

- No wiesz, z Lidką jest jak z gumą do żucia...



(Tutaj następuje długa chwila, w czasie której w mózgu Synka tworzy się skomplikowana konstrukcja analogii.)

-... jak z gumą do żucia. Najpierw się robią duże balony. A potem się pożuje, pożuje i zostają same flaki z tej gumy.

PS

Żeby było zabawniej, Tymek nigdy nie żuł żadnej gumy, ale jego metafora, jaką stworzył, pierwszorzędna.

*Imię zmienione, żeby nie było...

9 komentarzy:

  1. Dzieci to lubią zaskoczyć człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko jedyna! To zołzy już w przedszkolu trenują krzycząc i rozkazując ;)
    Tymek da sobie radę w życiu :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to się już w przedszkolu zaczyna. Biedni chłopcy...

      Usuń
  3. O losie! Co on będzie mówił za 10 lat...? A za 20...? ;-)
    Pozdrawiam,
    Kalina

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Ci nie będzie przykro, ale Tymka lubię jeszcze bardziej niż Ciebie. Jako ojciec rzeczonego znajdź w tym powód do satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, brachu, wyobraź sobie, że ja też wolę bardziej synka niż siebie...

      Usuń
  5. Kurde, jakby tak na to spojrzeć feministycznym okiem... Że niby jak dziewczyna jędrna i w ogóle - duże balony, to fajnie, a jak tak już trochę sflaczeje, to trzeba poszukać nowej? Oj, nieładnie, nieładnie.
    Chociaż życiowo.
    No i jak nie krzyczy i nie rozkazuje, to faktycznie - dobra dziewczyna.

    Uśmiałem się zdrowo!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.