sobota, 9 listopada 2013

Na wyrywki

Słabo się czułem w tym tygodniu. Słabo. Wiecznie senny, wiecznie ziewam, wiecznie deficyt energii, dziura budżetowa w moim ciele taka.

Bonus w postaci bólu głowy.

Idę więc do szkolnej pielęgniarki z prośbą o coś na drażniący upiorny ucisk nad lewym okiem. Dostałem prochy odpowiednie, a przy okazji zmierzono mi ciśnienie. 

- Taki kawał chłopa - zaczyna pomoc medyczna - a takie ciśnienie. 65/90. Zrób sobie mocną kawę. Może cię postawi na nogi.

Nie omieszkałem pochwalić się swoim "niszowym" ciśnieniem koleżance. 

- Musisz poczekać, aż ktoś cię porządnie wkurzy dziś - radzi - a może ci minie.
- No, dopiero 12:30 - mówię - Są spore szanse...

Niedociśnienie krwi ma malowniczą nazwę hipotonia. Jakbym miał swoją grupę rockową, tak byśmy się nazywali...

***

Wychodząc ze szkoły, a późno już było i być może mieszanka kofeiny ze środkami przeciwbólowymi coś dała, bo głowa już miała się lepiej, zauważyłem rozrzucone na przestrzeni kilkunastu metrów płyty kompaktowe.

Niektóre opisane nawet. 

Nachylam się i czytam:

RZOŁNIERZE KOSMOSU.

15 komentarzy:

  1. Globus Cię dopadł... Też tak czasem mam :-)
    A płyty co się czepiasz? Niby to wiemy, kto tam w kosmosie wojuje? Może akurat rzołnierze?

    OdpowiedzUsuń
  2. zauważyłem na przestrzeni kilkunastu...płyty kompaktowe(?)
    coś zjadłem
    a ci "rzołnierze" przynajmniej jedno "rz" trafili ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to znaleźć odpowiednią nazwę na własną przypadłość i człowiek od razu zdrowieje...
    A im dłużej zajmuję się słowem pisanym, tym częściej dochodzę do wniosku, że zasady polskiej ortografii musiały być ustalane na jakiejś zakrapianej imprezie... Przypuszczam, że naukowcy się nieźle zdziwili, jak już wytrzeźwieli i zobaczyli, co ustalili...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co dopiero mają Angole powiedzieć, gdy sobie uświadomią, ile czasów gramatycznych naprodukowali...

      ;-)

      pzdr

      Usuń
  4. Ja też mam takie niskie ciśnienie! W ciąży lekarze pytali mnie ze zdumieniem, czy (pardon!) jestem w stanie siusiu zrobić. Nie wiem, skąd to pytanie, ale na szczęście nie dokucza mi ani głowa ani pęcherz ; )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku jedno piwo i sprawa załatwiona. Nie, nie z ciśnieniem...

      Usuń
  5. Też jestem niska, w sensie ciśnienia.
    I dlatego mam telewizor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inwentaryzacja dostała receptę: telewizor 2 razy dziennie po 15 minut, po posiłku ;-)
      Kalina

      Usuń
    2. Po posiłku, bo dobrze reguluje procesy trawienne telewizja.

      Usuń
  6. http://akuaku.pl/blog/wp-content/uploads/2012/10/NC-204.jpg tak dla rozluźnienia i odparcia jesiennej chandry.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzołnierze poszli na bruk. Malowniczo.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.