wtorek, 19 listopada 2013

Iskierka w ciemnościach

"Dzień za dniem niepojęcie chodzi..." - jak mawiał barokowy poeta. Coś w tym jest, skoro ledwie się obudzę w poniedziałek, już końcówka czwartku się śni i piątek majaczy gdzieś obok. 

Czas odmierzany coraz krótszymi dniami. Ledwie dzieciaki odbierzemy z przedszkola, a tu już noc cały wieczór trwa. Ciemno i długo. Kiedyś idealny podkład pod to, by siąść z książką, herbatą (mocną, z miodem i pigwą) i owinąć się kocem. Dziś marzenie, by dzieciaki zasnęły, a gdy już zasną, mnie samego odurza słodki zapach snu i sam poszedłbym w objęcia ciężkiej kołdry.

Niewiele świateł. No może taka iskierka. Wymyśliłem kartkówkę z treści "Granicy" Nałkowskiej. Książki doskonałej, boleśnie prawdziwej i pod wieloma względami wiecznie aktualnej. No więc przeczesuję powieść pod kątem odpowiednim. Tworzę 12 pytań - ani łatwych, ani trudnych. Z pierwszego lepszego streszczenia nie da się odpowiedzieć na większość z nich.

Rozdaję w klasie karteczki z pytaniami i juz się zaczyna:

- Proszę pana, ale pan trudne zrobił!
- Proszę pana, a tamta grupa ma łatwiejsze.
- Nieprawda! Wy macie łatwiejsze!

Szybko uciszyłem towarzystwo. Piszą, piszą. Poważnie traktujemy całość, bo "Granicy" dawno na maturze nie było, więc MUSZĄ wiedzieć i już.

- Proszę pana - odzywa się ktoś - a tu jest pytanie: "Jak Zenon zwabił Justynę do hotelu?" No to jak zwabił?

Powoli tracę cierpliwość.

- Jak zwabił? Jak zwabił? - powtarzam - SZYNKĄ!

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czekolada jest zbyt banalna. No chyba że belgijska.

      pzdr

      Usuń
  2. Też jestem z kobiet lecących na szynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konserwowa czy wędzona panią interesuje?

      pzdr

      Usuń
  3. Byłam pewna ,że zwabił zimnymi lodami ,ale teraz to już sama nie wiem hehehe :D
    Tylko nie trać na nas cierpliwości :))))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko. Jakoś jeszcze Was znoszę.

      ;-)

      pzdr

      Usuń
  4. Nie, no daj spokój. Odpytujesz młodzież jak Zenon zwabił?
    A jakiego herbu był pan Rekuć, kompanijon Kmicica?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, kto powiedział, że każdy uczeń musi mieć celującą ocenę z "treści" lektury.

      To było trudniejsze pytanie. A były chyba z trzy duuużo łatwiejsze.

      A herb z "Potopu"?

      Eeee.... żyrafa?

      Usuń
    2. Rekuć Leliwa - aż sprawdziłem. To ten, co na czekaniku przygrywał, kiedy z sikorkami naszła kompaniję ochota potańcować? Chyba trzeba sobie odświeżyć, film chociaż (ach te czasy, kiedy jeszcze potrafiliśmy robić filmy!)...

      A serio - z tą szynką, to naprawdę? Mało romantyczne. Chociaż - do kobiecych serc przez żołądek tak samo można trafić, jak i do męskich, to akurat by się zgadzało.

      Usuń
    3. Z tą szynką to mój kiepski żarcik. No coś Ty... Szynka?

      Chociaż to panna ze wsi była, więc może by się dała złapać na mięso?

      Usuń
    4. Marcinie! Na czekaniku to pan Uhlik pieknie grywał. Najbardzie bawi mnie pan Jaromir Kokosiński, a to ze względu na to, że Pypką się pieczętował :)

      Usuń
  5. A czy treść pytań na kartkówkach nie jest odbiciem sprzeczności i konfliktów w duszy polonisty?
    :-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.