wtorek, 22 października 2013

Samotność - cóż

Samotność - cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?  Tak grzmiał Konrad w Wielkiej Improwizacji i tym samym wygłaszał najczystszą z możliwych apoteozę indywidualizmu, fundamentu bycia geniuszem.

Tak...

Tymek ostatnio lubi, jak mu się czyta wieczorem książkę o zwierzętach domowych. Zdumiewająco precyzyjną i bogatą w szczegóły opowieść o życiu i losie kotów, psów, papug, świnek morskich i chomików.

Okazuje się, a nie wiedziałem, że chomiki lubią samotność, ale jednocześnie są skłonne do zabawy i czasem hałaśliwe.

Gdy Tymek to usłyszał, stwierdził:

- Mama, a ja ja jestem jak taki chomik, prawda?
- A dlaczego tak ci się wydaje?
- No popatrz - zaczyna tłumaczyć - ja też jestem czasem hałaśliwy, bardzo lubię się bawić. No i w przedszkolu jestem takim samotnikiem. I w domu też jestem sam...
- Jak to w domu jesteś sam? - zaniepokoiła się Żona.
- No mama nie wiesz? - dziwi się Synek - Ja, gdy się tak ZAEKSPERYMENTUJĘ to tak, jakby mnie nie było. Sam jestem wtedy...

Sami widzicie - Samotność - cóż po ludziach, gdy się jest chomikiem...

13 komentarzy:

  1. Nieźle! Jakiś asystent przydał by się do tego eksperymentowania być może... Igor ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! Igora to my mamy psa szwagierki, ale asystent z niego kiepski, bo za bardzo się ślini, zostawia wszędzie kłaki i zbyt często wszystko chce zębami testować.

      Idealny pracownik naukowy.

      ;-)

      Usuń
  2. "Zaeksperymentuję"... świetne hasło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Skoro można gdzieś dłużej zabawić, to dlaczego nie "zaeksperymentować"?

      pzdr

      Usuń
  3. Też się zawsze utożsamiałam z chomikiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślmy... samotnictwo czy wesołe usposobienie?

      Usuń
  4. Po prostu dzieciaki są niesamowite haha
    Pamiętam moja Majka miała taki czas, że jak nie mogła wymówić jakiegoś trudnego słowa wymyślała sobie takie jakby zastępcze... i te dwa utkwiły mi na zawsze w pamięci ... na nietoperza mówiła ODENT a na księżyc KAZIK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ODENT to jak gabinet tortur stomatologicznych.

      ;-)

      Usuń
  5. Też się czasem wekuję w skorupie, niczym papuga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawekowana w skorupie papuga...
      Bosy Antku, pożycz Inwentaryzacji tę książeczkę synka... ;-)
      Się przyda bardziej! :-)

      Usuń
  6. Co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem. Twój syn nie będzie nauczycielem polskiego! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, mam jeszcze córkę.

      Jest nadzieja. ;-)

      pzdr serdecznie

      Usuń
    2. Antku, nie życz dziecku źle. Polacy robią głownie dwie rzeczy: wyjeżdżaja z Polski, albo, pozostając tutaj, przestają mówić po polsku. Zauważ, że ostatnio modne jest skracanie słów. Idę do Biedro, on pracuje w korpo, mam dla ciebie info - tak się teraz mówi. A w supermarkecie pisze się : "jabłko Polska luz", co znaczy "polskie jabłka luzem". Za 20 lat nauczyciele polskiego nie będą potrzebni. Młodzież będzie mówić:
      - Cze, ja An, ty jak?
      - Ja Zo, cze.
      - No to cze.
      - Cze.

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.