środa, 2 października 2013

Na co chłopaki czekają?

Z okazji poniedziałkowego Dnia Chłopaka koleżanki z pracy podarowały nam, panom (nielicznym) zestaw taki - bombonierka + roślinka. Taka roślinka:



Kaktus symbolem może być wieloznacznym - albo to aluzja do zarostu notorycznie odrastającego (ja akurat szczególnie się kłaniam i wiecznie nieogolony chodzę, wybaczcie, nieogolony też piszę te słowa), albo do naszych kolczastych charakterów, albo w ogóle miła odmiana, bo co to za przyjemność raz na rok dostawać kwiaty, prawda?

W każdym razie kaktus wylądował na parapecie obok łóżka Tymka, a ten ma go podlewać (nie za często) i oczywiście dbać o tę? roślinę? kwiat?

- Kwiat? - zastanawiamy się z Żoną - przecież kaktusy kwitną. Rzadko, ale kwitną. A może to co innego? Trzeba się spytać znawców.

Zgodziłem się, bo co jak co, ale rośliny i w ogóle kwiaty nie fascynują mnie ani trochę i nie zamierzam zgłębiać na własną rękę tego w 1000% obcego mi świata. 

No więc pytam w szkole:

- Co to jest ten kaktus? Kwiat?

Odpowiedź padła konkretna:

- Kwiat to mylne pojęcie. Upraszczające. Kwiat to przecież CZĘŚĆ rośliny służąca do celów rozrodczych. A ten kaktus to roślina. Po prostu. Tak jak człowiek to człowiek.
- Czyli - przekładam na swój humanistyczny antropomorfizujący wszystko sposób - Ludzie to rośliny, a kwiaty to... włosy.... Nie! Źle mówię! 
- Kwiaty to narządy służące celom rozrodczym. No, oczywiście zależy kto co tam ma.

- Krótko mówiąc - wtrącił się kolega, podsumowując tę porcję wiedzy z biologii - wciąż czekamy na kwiaty.

15 komentarzy:

  1. tak, kwiat to część rośliny.
    moje kaktusi kwitną tak
    http://nielotka.blogspot.com/2010/05/pokusa-kaktusa.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostaliście kaktusy, bo te tak szybko nie zdechną, nawet jeśli o nich zapomnicie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaktus to sukulent, czyli roślina gruboszowata - taka, co to magazynuje wodę w swoich tkankach... o ile mnię pamięć nie zmyla :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczysz, błyszczysz!

      Ja z biologii pamiętam tylko mitozę i mejozę. Cokolwiek to jest.

      Usuń
    2. Ja miałem taką biologicę w liceum, że mi się po nocach śniła (i ie były to miłe sny, jaki mógłby mieć szesnastolatek). I gdyby mnie z tego snu wyrwano o czwartej nad ranem, to bym potrafił wyrecytować cykl rozwojowy komara. Większość tej wiedzy niestety uleciała, ale coś czasem jednak świta.

      Usuń
  4. A co Wy dacie swoim paniom w rewanżu?

    OdpowiedzUsuń
  5. A to jest taki dzień? Dziwne, nigdy jakoś nie obchodziłem i raczej nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nie wiedziałeś? No to w tym roku musisz odrobić te zaległości wieloletnie.

      ;-)

      Usuń
  6. Coś słodkiego i coś ostrego bardzo fajny zestaw :) Chyba coraz to mniej osób potrafi się tak zorganizować... Jak synek będzie dbał o kaktusa to na pewno będzie na długo piękną pamiątką :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Tymek dogląda kaktusa i dba o roślinkę. Zuch!

      Usuń
  7. A podobno nie wypada dawać w prezencie ostrych i kłujących przedmiotów, bo to przynosi pecha.
    Mam nadzieję, że w tym przypadku tak nie będzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.