sobota, 12 października 2013

Drogi Przyszły Ja,

jeżeli odbierasz ten list jako właściciel małej wysepki na Morzu Śródziemnym, jest dobrze. Ale jeżeli wciąż jesteś nauczycielem, a dzieciaki jako tako rozumieją Twoją pokrętną filozofię przedmiotu, Twoje fascynacje, Twoje głupawe żarty, też jest dobrze.

Mam nadzieję, że jesteś zdrowy. I mam nadzieję też, że zarzuciłeś głupawy pomysł laserowej depilacji twarzy, która miałaby Cię uwolnić od mąk golenia zarostu.

Mam nadzieję, że Twój Synek jakoś sobie radzi w szkole, nie boi się nowego miejsca i znalazł w końcu odpowiadających mu kolegów. Mam też nadzieję, że Córka w drugim roku chodzenia do przedszkola zaczęła w końcu słuchać pań.

A jak tam Twoje dwie rozgrzebane powieści, którymi masz zyskać sławę i uniezależnić się finansowo od budżetu państwa? Masz je w końcu skończyć! Bo jak nie, to w ryj!

Trzymaj się!

Mam nadzieję (co ja z tą nadzieją wciąż???), że po prostu dobrze Ci się żyje. I jeżeli nawet nic nie osiągnąłeś, to przynajmniej nic nie straciłeś.

Pzdr

Tomek 

PS
Jeżeli byście chcieli wysłać samym sobie podobny list, wejdźcie tu 

7 komentarzy:

  1. ja kiedyś wyslałam. znalazłam go po latach w książce. dziwne i smutne doświadczenie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię dziwne i smutne doświadczenia.

      pzdr

      Usuń
  2. Ale fajny pomysł! A propos - co z twoją książką, hę???

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł mi się podoba, ale i wymaga przemyślenia, co bym chciała sobie powiedzieć za rok, czy dwa :). Ciekawe, czy ten serwis tyle przetrwa...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.