poniedziałek, 2 września 2013

Propozycja

Wczorajszy dzień spędziliśmy w ... ZOO! Tak, poznańskie Nowe ZOO. Ogromny teren ze sporą ilością zwierzaków, tak akurat na pożegnanie wakacji. (Jakiś dowcipniś mógłby powiedzieć, że pracując w szkole, ZOO ma się dzień w dzień.)

Pogoda była, krótko mówiąc, wkurzająca. Słońce, wiatr, chmury, znów wiatr, chmury, słońce... Ledwie człowiek założył bluzę, bo wiało sakramencko i groziło deszczem, to już słońce się pokazuje i człek się poci, bo grzeje niemożebnie. Taka aura.

Najciekawsze były rzecz jasna słonie i tygrysy, bo słoniarnię Poznań ma nielichą. Masę kasy poszło na futurystyczny obiekt, w którym ponoć słonie całkiem nieźle się czują. Wierzę na słowo. Same słonie z daleka nie budzą aż takiego respektu. Za dużo się widocznie człowiek dzikiej natury w TV naoglądał, bo na żywo tylko znajduje liche potwierdzenie tego majestatu przyrody. Choć kto wie, może bym takiemu słoniowi z drogi zszedł, gdybym go w Afryce spotkał...

Nieodmiennie śmieszyła mnie za to tablica informacyjna opowiadająca o zwyczajach tych największych lądowych ssaków. "Słonie okazują sobie czułość zaplatając trąby" - czytam.

Czy nie brzmiałaby zawadiacko i uroczo, Drodzy Czytelnicy, następująca propozycja?

"Pozaplatasz ze mną trąbę?"

Pytanie zawieszam. Pomyślcie przed zaśnięciem.


4 komentarze:

  1. Słonie, ech, te słonie; w zeszłym roku (a może dwa lata temu?) byliśmy w chorzowskim. Upał, zwierzęta pochowane, małpy jadły kartofle grzebiąc w jedzeniu jak ludzie w koszach z promocjami. Słonica wzbudziła największą radość, bo sikała. Wszystkie dzieciaki: "pac, tata (mama), słoń sika!". No proszę, jak mało trzeba, żeby dziś zaistnieć;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym tylko ja miała, nic innego bym z nią nie robiła :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czułość trąbą, tak.
    "Gdzie jest dziewczyna, co trąbę ma?
    Ona mi tylko szczęście da."

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.