środa, 25 września 2013

Malutka prośba

Odwozimy dzieciaki do przedszkola. Cóż, najlepiej się dwójkę dzieci w dwójkę rodziców transportuje. Zwłaszcza, że Tymek w lewo, Kalina w prawo korytarzem. Rozdzielają się, więc jeden rodzic musiałby za każdym razem ...no, wiecie o co chodzi.

W każdym razie pakujemy się z powrotem do samochodu, a ja usiłuję wyjechać bez uszczerbku z zatłoczonego przedszkolnego parkingu.

- Uważaj - mówi Żona z tylnego siedzenia - za nami idzie jakiś człowiek z dzieckiem.

Kontroluję lusterko wsteczne i mówię:

- To nie człowiek, to kobieta.

PS

Uprasza się o niebicie piszącego te słowa. 

11 komentarzy:

  1. Witam:)Szkoda ,że człowiek(kobieta) nie zdała sobie sprawy z tego ,że czasami trzeba zerknąć co się dzieje koło samochodów....Potem są tragedie bo niby kierowca nie zachował ostrożności..Codziennie wzmagam się z takimi problemami ....Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja pozdrawiam... tak między-gatunkowo... ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój znajomy mówi, że kobieta, to,,specyficzny stan umysłu" :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiadomo przecież, że mężczyzna powstał w wyniku ewolucji "I Bóg stworzył kobietę"...

    OdpowiedzUsuń
  5. No to pojechałeś :))) Dobrze, że nie po kobiecie :))) Choć w sumie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł sformułowany tak, jakbyś zbierał na rehabilitację, hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm...
    Język angielski to jest pod tym względem niepoprawny politycznie. Bo tam 'man' to i 'człowiek' i 'mężczyzna'. Czyli mężczyna, równa się człowiek. A kobieta, to nie to samo, co 'człowiek', czyli 'man', bo to 'woman' - osobna kategoria. Czyli pomyślałeś po angielsku. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
  8. A jaka była reakcja żony?
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta prośba o niebicie była pewnie skierowana do żony właśnie ;-)

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.