poniedziałek, 30 września 2013

Kocia mama

Międzynarodowa Wystawa Kotów w Poznaniu. Niedziela. Jedziemy z dzieciakami, fanatycznymi wielbicielami kotów. 

W hali masa kotofilów. Miauczenie, muzyka, szelest tłumu.

Klatki z czworonogami rasowymi. Nad jedną z klatek, w której siedział jakiś obrażony koci czempion nachyla się zażywna starsza pani i pyta się zwierzaka:

- Kochanie, powiedz swojej pani, chcesz siusiu?

18 komentarzy:

  1. Pani? Swojej pani? A od kiedy kot ma właściciela? Kot ma sługę:D:D:D

    Ale generalnie, norma, sama rozmawiam z moim psem. Odpowiada mi spojrzeniem, albo drapaniem łapki, albo ogonem. A kot mi odmiaukiwał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czym sie różni kot od psa??
      pies myśli:
      mój pan; karmi mnie, czesze, wyprowadza na podwórko, daje mi dach nad głową kocha mnie- jest bogiem
      kot myśli:
      mój pan daje mi dach nad głową, karmi mnie, głaszcze, kocha mnie- jestem bogiem ;)

      Usuń
  2. Koty uwielbiam, bo są trochę podobne do ludzi - jak mają potrzebę bliskosci, to przyjdą, zamruczą, siądą na kolanach. Jeśli nie - to zwyczajnie zajmują się sobą. Całe szczęście, że moja A. ma kotka, to często z nim przebywam.
    Koty są jakieś...magiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem koty od najmłodszych lat, dziecięciem będąc, teraz moje dzieciaki śnią o jakimś. Cóż, koty uwielbiam, ale zaczyna mnie drażnić to ogólnoświatowe, najczęściej internetowe, bałwochwalstwo kocie.

      Mogę powiedzieć tak - lubiłem koty zanim to było cool.

      pzdr

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Do specjalnego, nie dla kociego plebsu, naczynka.

      ;-)

      Usuń
  4. a kot syknął na personel - nie przy ludziach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. "Odrobinę godności, tylko odrobinę godności - o to proszę."

      Usuń
  5. Hahahaha, ja do mojego Stacha czasem mówię ..."Stachu, daj spokój, zachowuj się jak człowiek" :) ...Choć w sumie lepiej żeby nie, bo zwierzaki fajniejsze od ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja już chyba wolę ludzi niż pająki.

      ;-)

      Usuń
  6. Nie zazdrość! Sam szukałeś toalety! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koty nie są magiczne, ani tajemnicze czy pełne gracji! A przynajmniej mój - tupie, a jak się rozpędzi to następuje złudzenie optyczne i człowiek widzi pędzącego słonia rozwalającego wszystko, co mu stanie na głowie. W dodatku często ma niesamowicie głupie spojrzenie (brakuje tylko zeza rozbieżnego i wywalonego języka) i zachowania. I jest bardzo niezdarny, i złośliwy. Zrzuci wszystko, do czego dosięgnie łapą, a jak głodnieje nad ranem to urządza polowanie na stopy w ramach motywowania mnie do napełnienia miski.

    Zaiste, od kiedy mam kota od razu odeszło mi bałwochwalstwo kocie. Czasem sobie myślę, że ludzie najgłośniej wychwalający koty robią to, bo ich nie mają i nie wiedzą jakie są naprawdę ;)

    Co nie znaczy, że nie kocham mojego futrzaka. Bo kocham. I chyba z wzajemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, oczywiście nie "wszystko, co mu stanie na głowie" a "wszystko, co mu stanie na drodze". Chociaż jeśli ma coś na łbie, to też to rozwali :)

      Usuń
  8. Ja do niedawna byłam zaciekłym kocim wrogiem, pewnie dlatego, że mój sąsiad w domu rodzinnym miał kotów od 15 do 20 - z tym, że "miał" ograniczało się do dawania jedzenia i kąta do spania, bo poza tym się nimi nie zajmował. I na całym podwórku i w kamienicy śmierdziało kotami na potęgę. Ale od czerwca sama mam kota - kotkę, która wybrała sobie mnie za karmicielkę ;) Przyplątało się to to od sąsiada (który kotów ma siedem) i już zostało. I dzięki niej polubiłam koty, aczkolwiek nie bałwochwalczo. Powoli odkrywam uroki mieszkania z futrzakiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.