piątek, 2 sierpnia 2013

Daję sobie prawo...

...nie, ten upał daje mi prawo do bycia nierozgarniętym, zmęczonym, wypatrującym śladu chmur na niebie i cienia marudą.

Tak, jak jeszcze raz będę narzekał na mróz, chłód lub najmniejsze załamanie pogody - własnoręcznie sobie strzelę w łeb wałkiem lub tłuczkiem do mięsa.

Zimnolubny jestem typ i, niestety, takich jak ja jest mniej niż tych, którzy uwielbiają saharyjskie temperatury. Gdy tylko się przyznaję do tego, że wolę chłód i deszcz niż tropiki, okoliczni chłopi patrzą na mnie tak, jakbym na weselu odmówił wódki twierdząc, że nie piję i mi nie smakuje.

Dzieciaki też reagują nie najlepiej - pół dnia w domu, bo wyjść na tę patelnię nie można, wieczorem rozładowują skumulowaną energię, by potem nie móc zasnąć, bo dom się tak nagrzał, że niemożliwością jest znaleźć w nim chłodniejsze miejsce. 

Prościej się nie da...

Zawsze w takie dni jak ten przypomina mi się fragment mojej ulubionej książki z dzieciństwa - "W dolinie Muminków" Tove Jansson. 

Pasuje idealnie:

Było to gdzieś w końcu lipca. W Dolinie Muminków panował ogromny upał. Nawet muchy
nie miały sił brzęczeć. Drzewa stały zakurzone i jakby zmęczone, a woda w rzece nie nadawała się już na sok malinowy - płynęła cienką, brązową strugą przez spragnione deszczu łąki.

Czarodziejski Kapelusz, który przywrócono do łask, stał teraz na komodzie pod lustrem.
Słońce dzień po dniu świeciło prosto na dolinę, ukrytą pomiędzy wzgórzami. Wszystkie
małe żyjątka skryły się w swych chłodnych mieszkaniach w ziemi, ptaki umilkły. A przyjaciele Muminka, rozdrażnieni upałem, wciąż sprzeczali się ze sobą.

- Mamusiu - powiedział Muminek - wymyśl dla nas jakąś zabawę! Wciąż się tylko kłócimy!
Jest tak gorąco!


No właśnie, Mamusiu, wymyśl coś...

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam! Uwielbiam upał! Nigdy nie jest mi za gorąco! Optymalna temperatura wg mnie mieści się w zakresie 25-29'C. Może lekką przesadą jest, że nie mogę postawić bosej stopy na balkonie, bo zaczyna skwierczeć, ale ta drobnostka nie jest w stanie zmienić mojej opinii o porach roku: lato - tak, zima i reszta - nie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mówią, że to w czasie deszczu dzieci się nudzą... U mnie właśnie zaczęła się cudowna, letnia ulewa nocą, jest świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydam majątek na wodę jak mi nadal przyjdzie podlewać codziennie ogródek. Normalnie Chinatown! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaktusy wydają się być rozwiązaniem.

      Usuń
  4. Bawcie się w lany poniedziałek;-) Rysunek świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłas! Kupiłem w aptece strzykawki i mieliśmy wojnę wodną całe rano.

      Usuń
  5. A ja się cieszę. Kiedyś była taka reklama coca coli: Gość siedzi na krawężniku, obok leży pies. Podnosi buty, a spod podeszwy się ciągnie... I komentarz: gdy jest tak gorąco, że buty kleją się do asfaltu... Oczywiście wtedy - w myśl reklamy - najlepsza coca cola. Ale i bez niej można sobie poradzić, gdy na podorędziu jest zimne piwko ;-) W każdym razie ten obrazek jest dla mnie kwintesencją prawdziwego lata. Tak powinno być latem: gorąco. Powietrze powinno być rozedrgane, dziewczyny powinny mieć powody, żeby się rozbierać, chłopacy powinni mieć powody, żeby pić zimne piwo ;-)
    Wczoraj tak było, dziś jest i oby jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli Houstiuon mamy problem:D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja Cię popieram! Nie cierrrpię upałów. Dla mnie w lato powinno być maksymalnie 20 stopni (no, w przypadkach skrajnych 25) ;) Wiatru! Chmur! Deszczu i burzy chcę!

    Całe szczęście, że chwilowo jestem bez pracy i mogę się zamknąć w mieszkaniu i nie wyściubiać nosa na zewnątrz. Odrobinę chłodniej jest przynajmniej.

    Pozdrawiam chłodno ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.