czwartek, 13 czerwca 2013

Wstrząśnięty...

Wczoraj Tymek pojechał na całodniową wycieczkę do Rogowa. Znajduje się tam wielki park dinozaurów, gdzie dzieciaki mogą sprawdzić, czy rację w sporze o początki Ziemi mają ewolucjoniści czy też kreacjoniści. (Ech, taki wysublimowany żarcik...)

Podróż trwała bardzo długo, a dziecięce pojmowanie czasu kazało mojemu Synkowi stwierdzić, że chyba 100 lat jechał tym autobusem, a Damian to aż zasnął...

Jak było na miejscu, nie wiemy - rzadko który młody człowiek normalnie odpowiada na pytanie: "Jak było dziś w przedszkolu/w szkole/na uczelni?" Z reguły choćby nie wiem co się działo, nie wiadomo jakich atrakcji by przedszkolaki były świadkami, i tak wszystko skwitują jednym lakonicznym:

"Fajnie!"

Tym razem było podobnie, choć zanotowaliśmy jeden odchył od normy. 

- Tata - zaczyna Tymek - a wiesz co mnie dziś spotkało?

- Nie wiem - odpowiadam, licząc na jakąś dramatyczną relację z wizyty u dinozaurów.

- Jeden chłopak sprawił mi dziś wielką przykrość...

- A co się stało?

- Stałem sobie przy oknie w naszej sali, a z innej grupy do okna podszedł chłopak jakiś i pokazał mi fifolka!

- I jak to się skończyło? - pytam, hamując śmiech, na poważnie jednak.

- Pani nasza zapytała mnie: "Który to?, a ja powiedziałem, że taki w czerwonej koszulce. I pani zrobiła porządek.

- I prawidłowo!

PS

Przypomniała mi się scena z mojej ulubionej komedii Barei, z "Bruneta wieczorową porą." Dialog szedł tak:

Porucznik milicji: Słuchajcie, to w zasadzie jak żeście na to wpadli, że to Kowalski jest właśnie tym, który was w to wszystko wrobił, że to on jest prawdziwym mordercą?
Michał Roman: Bo jemu z szafy wyleciał czerwony kapelusz.
Porucznik milicji: Czerwony kapelusz? No to co?
Michał Roman: A niby nic, ale jest taka zasada, że czerwony kapelusz jest właśnie znakiem rozpoznawczym. Czerwony kapelusz jest właściwie zawsze podejrzany, proszę pana. Niech pan pamięta.

Dziś się nauczyliśmy, że nie tylko czerwony kapelusz, ale również czerwona koszulka...


6 komentarzy:

  1. :D spać w autobusie? pociąg i autobus to najlepsze część wycieki!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, jak się robi taki porządek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to samo chciałbym wiedzieć. Antku, jak?

      Usuń
    2. i mnie to zastanowiło ;)

      Usuń
  3. Nie wiem, jeszcze jak. Synek musi tę tajną informację sam z siebie wydobyć.

    ;-)

    Ale pewnie podziałało.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.