środa, 29 maja 2013

Ze słodyczy to ja najbardziej lubię...


... kawy nie słodzę, herbaty nie słodzę, to choć odrobinę nieróbstwa długoweekendowego sobie posłodzę. 

Co ciekawe, gdy szukałem obrazów ilustrujących hasło "Dolce far niente", czyli słodkie nieróbstwo, to oprócz Kaczora Donalda w hamaku, wyświetlały mi się grafiki przedstawiające same kobiety.

Na przykład:






Wizerunków Donalda Tuska nie brałem pod uwagę...


11 komentarzy:

  1. Myslalam, ze napiszesz schabowe ;) Ewentualnie mielone ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja od razu pomyślałam o ... czekoladzie :P ale nic nie robienie to też sztuka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie nieróbstwo kojarzy mi się z Ferdynardem Wspaniałym, mającym swoje zagłębienie na kanapie... Ale nie wykluczam też nieróbstwa hamakowego, oczywiście ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hamak lepszy, bo i na powietrzu, i słoneczko, i niewolnik z wachlarzem się zmieści...

      ;-)

      Usuń
  4. Ja kiedyś ze słodyczy najbardziej lubiłem wszystkie, ale później okazało się, że słodycze nie pasują za bardzo do piwa, więc przerzuciłem się na słone orzeszki i chipsy. za to słodkie nieróbstwo preferuję jak najbardziej i uprawiam, gdy tylko nadarzy się okazja, tym bardziej, że ono akurat świetnie się z piwkiem komponuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj mi się skomponowało i nawet mnie głowa nie bolała. Widocznie dobra marka jakaś...

      pzdr

      Usuń
  5. Słodkie nieróbstwo najmilsze jest po dniu wytężonej pracy, gdy siedzisz na schodkach przed domem, popijasz zimną lemoniadę/zimne piwo/mrożoną herbatę i patrzysz na zachodzące słońce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj zachodu słońca nie zauważyłem. Burza mi widowisko przesłoniła.

      Witam na blogu!

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.