niedziela, 28 kwietnia 2013

Stopień zażyłości

Sobotni obiad. Duży. Typowo polski.

Teściowa po mówi:

- Ale się najadłam. No normalnie nie mogę się ruszyć, wstać od stołu...

- To normalne - zaczynam tłumaczyć - jak węże się najedzą, to też kilka ładnych dni tylko leżą i trawią.

7 komentarzy:

  1. Hoho grubo! dobrze, że żmije nie trawią kilka ładnych dni. Żmii już by się nie dało przeskoczyć:)
    p.s domowego tradycyjnego obiadu przygotowanego przez kogoś szczerze zazdraszczam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się lubi tego schaboszczaka, kartofle i surówkę.

      pzdr

      Usuń
  2. Odważne, mocne. Zazdraszczam zażyłości :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odważne, choć raczej bardziej nieprzemyślane. Takie typowo moje.

      pzdr

      Usuń
  3. Czy tesciowa cos odsyyyyyczala? Tez z zazyloscia? Czy tylko dzzzzziekuje i sama sie ugryzla w jezyk na deser?

    OdpowiedzUsuń
  4. Niektóre węże też przytulić potrafią... Tak od serca...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.