czwartek, 7 marca 2013

Ostateczne rozwiązanie kwestii bibliotek szkolnych






Wybaczcie, że nie komentuję, ale pożyczyłem akurat koledze
Słownik Wulgaryzmów i Wyrażeń Obelżywych...

14 komentarzy:

  1. Może zadziała zasada: jak się czegoś dzieciom zabrania, to pragną tego całym sercem....? Trzymajmy kciuki, aby z tej afery obronną ręką wyszło kolejne pokolenie moli książkowych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak się stało, bo jak słyszę, o czym (a raczej jak) rozmawiają dzieciaki, to nie wiem, czy mam się bać, czy płakać...

      Usuń
    2. Są jeszcze fajne dzieciaki! Przytłamszone technologią, tempem życia, nawałem pracy w szkole i w domu, ale nadal wesołe, pozytywnie sprytne i mądre... Są... Są...?

      Usuń
  2. Gdyby nie to, że rząd PO, w każdym jego ruchu, podejrzewam o chęć unicestwienie wszystkiego, co w PRL było dobre, o skomercjalizowanie wszystkiego i wszędzie, o przerobienie społeczeństwa na masę ciemnych roboli z wąską grupą opływających w dostatki cwaniaków, nie specjalnie wzruszyłbym się losem bibliotek szkolnych.
    Przez wszystkie lata swoich szkół byłem stałym bywalcem rozmaitych bibliotek, ale nie szkolnych. Szkolną bibliotekę zapamiętałem jako miejsce ponure, z ubogim księgozbiorem, z panią o wyrazie twarzy "czego mi tu?!", naznaczone "szkolnością", czyli nieprzyjaznością. Nigdy nie czułem się tam dobrze. Może niesłusznie.
    Osobiście przeznaczyłbym kasę z biblioteki szkolnej na publiczną, tylko że tuskowcom nie wierzę. Oni zlikwidują biblioteki szkolne, a w zamian za to niczego nie dadzą. Im chodzi tylko o cięcia, reszta to ściema. Więc nie, ręce precz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, nic dodać, nic ująć.

      Z tym, że dziś biblioteki szkole robią NAPRAWDĘ dużo. Znam kilku bibliotekarzy, którzy dwoją się i troją, by coś się w szkole działo.

      Usuń
  3. A czy ktoś pomyślał skąd niezamożne dzieciaki wezmą sobie lektury szkolne? Czy miejskie biblioteki są zaopatrzone dość dobrze? A co z dzieciakami mieszkającym w miejscach gdzie nie ma miejskiej biblioteki, ani nawet internetu? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczyłem w takim miejscu przez 5 lat. Powiem Ci, że zapaść cywilizacyjna przeogromna, a szkoła (z biblioteką) jedyną oazą na pustyni.

      pzdr

      Usuń
  4. tak durnego pomysłu już dawno nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, jeszcze nie jeden raz coś podobnie idiotycznego usłyszymy...

      Usuń
  5. Państwu się nic nie opłaca. Ale w wypadku rządów PO nie chodzi o jakiekolwiek cięcia (na promowanie homoseksualizmu wydadzą więcej niż na biblioteki) - chodzi o to co za Bismarka było.
    Czytam powyżej, że nie wszyscy dobrze wspominają biblioteki szkolne. Może i racja. Mimo to sądzę, że właśnie szkolne z ekonomicznego punktu widzenia mają największy sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rząd oszczędza na WSZYSTKIM. I rozumiem, gdyby zaczęli od siebie, od swoich pensji, odpraw, nagród etc.

      Ale od dwóch kadencji tną wszystko, co ma cokolwiek wspólnego z finansowaniem z Centrum (oświata, szpitale, drogi, policja). Za chwilę okaże się, że poszczególne powiaty mają finansować stacjonujące na danym terenie jednostki wojskowe.

      Usuń
  6. Az się we mnie gotuje jak słyszę o tych bibliotekach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież dzieci i tak nie czytają, a książki tylko stoją i zbierają kurz; lepiej dać im laptopy a co- technika górą... no chyyba nie e! Co za kraj...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.