niedziela, 10 lutego 2013

Snoopy-przewodnik

Nie lubię. Nie lubię wracać do swoich obowiązków służbowych po kilku dniach nieobecności - zawsze mam wrażenie, że coś mi uciekło (najczęściej nic), że gdzieś komuś byłem potrzebny (najczęściej doskonale sobie ktoś beze mnie poradził), że nie nadrobię zaległości (zawsze nadrabiam, z trudem, ale jednak...).

Gardło mi się wyleczyło. Tydzień kuracji antybiotykowej i coś jakby lepiej. Choć nie do końca - od kilku ładnych dni "pyka" mi w uchu lewym. Dzień, noc. Wciąż. Słyszę jakby rozregulowany zegar, który raz przyspiesza, raz zwalnia, ale nigdy nie cichnie. 

Wkurza mnie to, bo gdy usiłuję zasnąć, to ciągle te odgłosy rodem z licznika Geigera, który reaguje na wzrost promieniowania. Jutro więc kolejna randka z moją panią doktor.

U Teściowej dłuuugi czas występowały podobne patologie w okolicach gardła - ból, drapanie, kłopoty z mówieniem. 

- Jak tam gardło? - pytam z nieudawaną troską.

- A już lepiej - mówi - dużo lepiej.

Na to wtrąca się Teść, mistrz ciętej riposty:

- Ale wiesz, że jest coś takiego, że na dwa-trzy dni przed agonią ludzi na chwilę odzyskują siły?

***

Tak czy siak, najważniejsze to dobrze zacząć tydzień. 

Niech nam Snoopy będzie przewodnikiem. Nie ma co ograniczać swoich ambicji!




18 komentarzy:

  1. Teść rzeczywiście mistrz riposty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zartownis z tescia. On tak zawsze? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od święta. Ale jak coś powie, to już powie...

      Usuń
  3. To nie żart...taka prawda...:)
    Może kawa ???
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jeśli zabierzesz ze sobą swoją uroczą żonę...ja przyjdę z Albertem :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To pewnie maszyneria w mózgu się zacina, wlej oleju do uszu i przestanie ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To samo chciałam napisać, więc po prostu skryję się cichutko w odpowiedzi i pochichoczę...

      Usuń
  6. Muszę sobie zapamiętać tą ripostę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zacznij sobie rozpisywać te stukoty na kreski i kropki. Moim zdaniem to może być jakiś przekaz - może z kosmosu? Albo podświadomość próbuje się przebić... Bo po co by Ci miało tak stukać bez sensu?
    A teść daje radę! Ciekaw jestem, ile osób do siebie zraził tym swoim poczuciem humoru. Tych głupich, co to przychodzą mimo deszczu i zimna na pewno ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten od "głupich" to mój Tata, a od "agonii" to mój Teść.

      Trochę oni jak ying i yang działają.

      Pierwszy rzadko kiedy poważny, drugi rzadko kiedy dowcipny.

      pzdr

      PS

      Mam dołujący poranek, więc max się cieszę na Twój komentarz, chłopie.

      Usuń
    2. A widzisz, pamięć jednak zawodna, pomyliłem teścia z tatą...
      Jak tam z komunikatem z ucha? Rozszyfrowałeś?

      Usuń
    3. Dziś moja pani doktor się postara przysłuchać tym komunikatom.

      Kurde, czuję się jak bohater Kafki...

      Usuń
  8. Polubiłem Teścia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.