wtorek, 1 stycznia 2013

Wyznania potencjalnego alkoholika

Sens tego obrazka zrozumiecie dopiero po przeczytaniu notki.




Od Świąt regularnie otwieram magiczne drzwiczki, za którymi kryją się przeróżne alkohole i dwa razy dziennie (sesja ranna i wieczorna) piję malutki kieliszeczek żubrówki. W sumie wszystko mi jedno, jaki alkohol piję, ważne, że poprawia mi trawienie (autentycznie!) i działa kojąco na zmasakrowane jakimś wirusem gardło.

Wczoraj Żona mówi:

- Czy ty nie przesadzasz z tym piciem?
- Ale o co chodzi?
- Codziennie ta żubrówka...
- Kochanie, powiedz szczerze - czy ty mnie kiedyś widziałaś pijanego?

Pauza.

- Nie.
- No widzisz. Słuchaj, ja mam prawie 90 kilo wagi. Czy myślisz, że pół kieliszeczka wódki dwa razy dziennie może mi cokolwiek zrobić?
- Czyli czas przejść na dietę - śmieje się Żona i klepie mnie po brzuchu.

Czyli już nie mam problemów z alkoholem. Mam problem z wagą...

***

Wracamy z noworocznego spaceru. Telefon skończył się ładować. Odrywam go od sieci i widzę nieodebrane połączenie. 
- Twój telefon długo dzwonił - mówi Teściowa - Nawet chciałam odebrać, ale byłam bez okularów i z tego, co wypatrzyłam, to jakiś BATMAN dzwonił. Jakiś kolega pewnie?
- Nie. To tylko mój brat...

9 komentarzy:

  1. Żonę masz cudowną i mądrą :)A brata Batmana tylko pozazdrościć :)Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, przekażę.

    Pzdr serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurka, to z moim wzrostem i wagą przypada na mnie tylko 1 kieliszek dziennie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyćwiczysz się. Spoko!

      Zrób postanowienie noworoczne

      ;-)

      Usuń
  4. ja też męża zagoniłam do odchudzania przez te spodnie dresowe!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dresowe są jeszcze rozciągliwe nieco. Dżinsy nowe byłyby nieco bardziej (dosłownie) krępujące...

      pzdr

      Usuń
  5. Melduje, że książeczka doszła. Dzięksior feksior. P.S i ten list!:))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.