niedziela, 27 stycznia 2013

Pieśń pacjenta polskiego

Pewnego wieczoru w ręce mojej Żony kochanej wpadła prawdziwa perełka - śpiewnik wydany pewnikiem przed II wojną światową, chociaż daty nigdzie znaleźć się nie udało. Nigdzie. Podejrzewam, że to raczej lata 20 się kłaniają. 

Śpiewnik ten leżał na całym stosie pożółkłych ze starości innym śpiewników, zbiorów kolęd, pieśni, nut etc., które zbierają kurz w naszym salonie. Są eksponowane, chociaż nikt ich nigdy nawet nie dotyka. A do wspomnianego wieczoru.

Otóż wśród ponurych, srogich, patriotycznych lub po prostu wzruszających pieśni znalazł się utwór niemal kabaretowy. 



ŁAPIDUCHY

Hej żołnierze chować brzuchy,
Bo tu jadą łapiduchy.

Zaraz w brzuchu zrobią dziurę,
I cholerę wleją w skórę.

Żeby nie było za mało,
Wnet tyfusem żgną cię w ciało.

Gdy żołądek masz zaparty,
Aspiryny weź pół kwarty.

Gdy cię w uchu zabolało,
Aspiryny kwartę całą.

Kiedy ślepniesz bez przyczyny,
Łykaj wiadro aspiryny.

A gdy cię zatrzęsie febra,
Zleją ci jodyną żebra.

Kiedy rękę masz złamaną,
Posmarują ci kolano.

A jak rannyś jest nieboże,
Tylko piła dopomoże.




Może jestem dziwny jakiś, ale utwór ten wydał mi się dziwnie aktualny...

18 komentarzy:

  1. Lata lecą, a pewne rzeczy się nie zmieniają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre rzeczy się nie zmieniają, po prostu...

      ...niestety.

      Usuń
  2. W moim odczuciu też jakoś tak się wszystko pięknie składa i pasuje do metod dobrze znanej dzisiejszej służby zdrowia.

    Jakoś szczególnie przemawia do mnie fragment " Kiedy rękę masz złamaną,
    Posmarują ci kolano." To może kwestia doświadczeń różnych :)

    Wniosek taki, że i ja dziwna jestem, może ;)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewien jesteś, że to ze śpiewnika? Brzmi jak diagnoza z gabinetu wyspiarskiego doctora ; )))

    OdpowiedzUsuń
  4. różnica tylko w tym, że w pieśni Legionów z lekarstw mamy wymienioną tylko aspirynę. w dzisiejszych czasach każda wizyta kończy się wypisaniem stosu recept - przynajmniej my mamy takie doświadczenie. mniej więcej tak: to wprawdzie standaradowe przyziębienie, ale niech pani zastosuje ten lek przeciwbólowy, na katar psikacz i tabletkę, do gardła psikacz, tabletka do ssania, płukanka, oprócz tego maść rozgrzewająca i jeszcze proszę wypróbować ten nowy syrop co reklamują. A i jeszcze tabletka musująca na rozpuszczenie glutów. smacznego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, niestety, z doświadczenia te klimaty. Trzeba się przyzwyczaić, bo gdy dziecko idzie do przedszkola, to zawsze coś przywlecze ze sobą.

      pzdr

      Usuń
  5. idealnie opisana polska służba zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  6. I nie tylko polska ale i norweska... smutne ale prawdziwe - aspiryna dobra na wszystko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałem, że Skandynawia to dba o obywateli, a tu się dowiaduję, że chyba nie. Prawda?

      Usuń
  7. Masz naprawdę świetnego bloga :)
    Mam do Ciebie ogromną prośbę, może proszę o zbyt wiele, ale to bardzo ważne.
    Wymyśliłam pewną akcję na moim blogu, tak właściwie cały ten blog to już jedna wielka akcja!
    Jeśli zechcesz mi pomóc, albo przynajmniej się przyłączyć - obserwując, będę Ci niezmiernie wdzięczna. Wszystko jest napisane w najnowszej notce.
    Mogę zmienić świat tylko z tobą :)
    f-me-i-am-famous.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dowcip mi się przypomniał... Ten o Jurandzie. Co to się go pytali, kto mu to zrobił... A Jurand pokazał krzyż na piersi. A pytający: "Pogotowie?!".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, aż próbowałam zaśpiewać Kosmykowi :)

      Usuń
    2. dzięki, piosnka akurat dla dzieci, co by się uodporniły na kontakty z ośrodkami zdrowia.

      pzdr

      Usuń
  9. Legionistom też potrzebny był śmiech, najlepsze lekarstwo. Jak nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać (nad tzw. służbą zdrowia - bo to przecież paniska!)to już lepiej wybrać to pierwsze.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.