wtorek, 29 stycznia 2013

Mój projekt, mój stosik

Na moim kompletnie niszowym blogu książkowym uruchomiłem sobie (tak, raczej sobie) akcję czytelniczą pt. "Stara polska fantastyka - czytam to!"



Akcje maniaków książkowych nie są niczym niezwykłym, nowym, oryginalnym. Co i rusz ktoś coś wymyśla i zachęca innych do dołączenia. Szlachetne to współzawodnictwo. Momentami pozwala odkryć niezwykłe teksty w przestrzeniach, o których pojęcia nie mieliśmy. 

Ja sobie wymyśliłem, że spenetruję wszechświat PRL-owskiej fantastyki. Temat to mało ograny i... nawet dość tani w utrzymaniu. Biblioteki pełne są starych, zakurzonych, rozpadających się powiesci s-f wydawanych w latach 80 i 70. Na Allegro można niemal dowolną pozycję nabyć od 2 złotych w górę. Niewiele tracę. Zyskuję niezłe rozpoznanie terenu, tej opuszczonej i zaniedbanej planety.

I jeszcze jedno - bloggerzy uwielbiają chwalić się swoimi "stosikami" książek, jakie już za chwileczkę, już za momencik przeczytają. To i ja się pochwalę. Oto mój stosik:


12 powieści s-f z lat 80 kupionych za 25 złotych (w tym koszty przesyłki). Wychodzi około 2 złotych za książkę.

Taki biznes... 

12 komentarzy:

  1. U nas, jak byłam mała, fantastyka dosłownie wylewała się z półek. Nawet kiedyś podczytywałam pisemko (Fantastyka właśnie), które drukowało opowiadania do wycięcia (tak np. poznałam S. Kinga).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem w stanie czytać powieści fantastycznych - może to jakiś rodzaj upośledzenia, czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja też z tych upośledzonych!

      Usuń
    2. To ja za Was, Kochane, wyrabiam normę!

      Usuń
  3. Ja też mam to upośledzenie - w stopniu więcej niż lekkim - będziesz musiał szybko czytać, żeby zachować równowagę w przyrodzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś fantastyka była dla mnie jak czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ,,Totem leśnych ludzi" czytałem, ale baardzo dawno temu...
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! "Totem..." czeka grzecznie w kolejce.

      Usuń
  6. To nie stosik, to płotek.
    Zaiste twoja akcja jest godna pochwały, kibicuję.
    W nagrodę prosz
    http://www.youtube.com/watch?v=y_47d86uAbI&feature=player_embedded#!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fakt! To płocik raczej. Co kołek w tym płocie, to inny.

      pzdr

      Usuń
  7. Też mam taki "płotek" jeno budowany w czasach "minionyzmu". Teraz syn go rozbiera, pardon, czyta. Pozdrowinia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś mi zeżarło "e" w słowie "pozdrowienia". Tak usiłuję usprawiedliwić moje gapiostwo :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.