poniedziałek, 14 stycznia 2013

Jak się bawić na śniegu?

Ja się bawią moje dzieci, gdy śnieg utrzymuje się dłużej i sanki przestają być jakąkolwiek atrakcją? Wyciągają z garażu zabawki "letnie" i wio! Na śnieg z kosiarką, wyścigówką lub trójkołowym rowerkiem!




Nie wiem dlaczego, ale te obrazki przypominają mi moich zaprzeszłych znajomych znajomych. Wśród nich był jeden młody mężczyzna, fanatyk survivalu, nocami po lasach biegał, w góry szedł z samym śpiworem, sam potrafił w puszczy znaleźć jedzenie i nie wychodzić z kniei przez tydzień. Taki całkiem sympatyczny odjechaniec.

W czasie spotkania w pewnym większym gronie zaczęły się rozmowy na temat wychowania dzieci. No i nasz bohater mówi:

- Wy naprawdę dziwnie te dzieci wychowujecie. Totalna szklarnia! Zero stresów im fundujecie. Zero prawdziwego życia w świecie, w którym jest chłód, czasem trzeba się przegłodzić, czasem upał, ulewa. Te dzieci NIC nie wiedzą o świecie!

- O przepraszam - obruszyła się jedna dziewczyna - my z naszymi jeździmy do lasu pod namiot, więc się nie czepiaj!

- No i dobrze robicie! Tylko jedno pytanie - po co wam namiot?

9 komentarzy:

  1. To rzeczywiście ekstremalnie! A własnie mi uświadomiłeś, że ja sama nigdy - never ever! - nie byłam pod namiotem! No totalna klapa :( A Twoje pociechy wyglądają na mega zadowolone!

    OdpowiedzUsuń
  2. To akurat hardcory dla zapaleńców. Jasne, że fajnie dzieciaki zabrać pod namiot - nasze były w minione wakacje po raz pierwszy, Gucio z wielką pasją siedział w nocy przy ognisku i grzebał w nim patykiem oraz pomagał wujkowi Gonzo oprawiać złowione w rzeczce ryby (no, może nie pomagał, ale obserwował).
    Ale wracając do tematu - przegłodzić się, przemoknąć... Nie wiem, czy to taka szkoła życia. Wystarczy, że się w pewnym momencie trzeba nauczyć przetrwania w społeczeństwie. A to dopiero dżungla! No i ta szkoła nikogo nie ominie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ koszenie śniegu to taki sam hard core jak spanie w lesie bez namiotu! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna anegdotka :)
    Survivalowca można by spytać, po co mu śpiwór, latarka, nóż... Niech sobie zrobi ostrze z krzemienia i dzidę z kija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kumpel mu dowalił kiedyś:

      "Ok, my nie przeżyjemy końca cywilizacji. A ty przeżyjesz go o całe 2 miesiące. Cieszysz się?"

      Usuń
  5. Teraz dla tych dzieci istnieją tylko komputer, play station i nintendo :-( to jest smutne. A zabrać dziecko na ryby nad rzekę! Chociaż na weekend. To jest atrakcja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajną zabawę mają, mnie z wiekiem śnieg coraz mniej bawi.. bo jakoś tak zimno na tym dworze! ;D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.