wtorek, 15 stycznia 2013

Anarchistyczne dyktando (tylko dla dorosłych)

Kumpel-nauczyciel ma ambitne zadanie: przygotować konkurs ortograficzny, w którym wzięłyby udział nie tylko wypchnięte przez polonistów jednostki, ale również zwykli ludzie. Musi stworzyć regulamin, zasady, przemyśleć rozmiary akcji, ewentualne nagrody...

- Tak sobie pomyślałem, żeby na przykład do udziału w konkursie, w pierwszej części, zaprosić VIP-ów. Wiesz, ludzie władzy, oficjele, lokalni patrioci... Czujesz, nie?

- Czuję.

- Tylko to dla władzy nie mogłoby być za bardzo trudne.

- Mam pomysł na pierwsze zdanie - mówię - "Władza to chuje." 

10 komentarzy:

  1. władza z pewnościa byłaby zadowolona z takiego obrotu sprawy...

    OdpowiedzUsuń
  2. ... Bez przerwy świerzbią ją ręce, by coś zachachmęcić, żeby tu i ówdzie wprowadzić nieco fermentu tudzież niezdrowego zamętu...

    kto następny? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. tiaaa... by się czegoś dowiedzieli, a może nie... bo już wiedzą?

    OdpowiedzUsuń
  4. No idealne - i już 3/4 z nich polegnie przy pierwszym słowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edukacja pobierana z murów posmarowanych napisami kazałaby newralgiczne słowo napisać przez H.

      Usuń
  5. Tosz to woda na młym żondzoncym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że szkoda, że to lokalna inicjatywa. Bo moglibyście zaprosić prezydenta Komorowskiego. Może by się podjął... bez większego bulu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no, żaden kozak by tego nie przeszedł :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, pachnie eufemizmem to pierwsze zdanie..., no i od razu taka zagwozdka ortograficzna! W końcu zasady zasadami, a naród na ogół pisze inaczej...

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.