środa, 23 stycznia 2013

A kto podtrzymałby połączenie?

Dzwoni telefon. Żona ma bliżej, więc odbiera. Po trzech sekundach odkłada słuchawkę.

- Tego jeszcze nie było - mówi.

- Znowu ktoś nabluzgał? - pytam.

- Nie - odpowiada i cytuje to, co usłyszała - "Witamy Państwa w telefonicznym horoskopie tygodniowym..."

- Nieźle się spóźnili - ja jej na to. - Dziś już środa.

10 komentarzy:

  1. Coraz więcej tego spamu zewsząd!
    Mnie też to wkurza na maksa i odkładam telefon już bez wyjaśnień.
    Dobrze, że żona odłożyła, bo by Wam jeszcze naliczyli opłatę za ten horoskop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w latach 60 pisarze s-f snuli wizje, że ludzi atakować będą "żywe" reklamy, sformatowane akurat pod danego klienta. I proszę, spełniło się, niestety...

      Usuń
  2. Hehe no mi się to nie zdarzyło! To tylko u Bosych Antków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byli jeszcze przed nami ci, do których zadzwoniono w poniedziałek lub wtorek ;-)

      Usuń
  3. Może mają tydzień rozliczeniowy do środy to wtorku :)
    Czas zlikwidować telefon stacjonarny, u mnie dzwonią na ten numer prawie wyłącznie automaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wierzę, że horoskop sam do was dzwoni! Może to komornik się podszywał albo co?

    OdpowiedzUsuń
  5. hahaha, czemu ja nigdy nie mam śmiesznych telefonów?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tacy Jehowi, z tym, że wierzą, że pozycja Słońca na tarczy dwunastu konstelacji gwiazd determinuje osobowość (notabene daty tych znaków zodiaków przesunęły się przez wieki), zamiast jak Jehowi wierzyć w Boga, którzy każe im pukać do wszystkich drzwi, a jak po trzeciej próbie otwarcia, zostaną dotkliwie pobici to odmówić transfuzji krwi./

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.