środa, 5 grudnia 2012

Jednostki czasu

Synek się mnie pyta:
- Tato, kiedy będzie obiad? 

(Ok. on NIGDY nie jest głodny, a obiadów nienawidzi jeść, ale to tylko przykład...)

- Za 10 minut - odpowiadam.

- A ile to jest?

I już chyba wiecie, o czym chcę napisać. Jak dzieci pojmują czas? Nie pojmują. I tyle. 

Mam taką skromną teorię - zegarek jako przedmiot pokazujący godziny i minuty zaczyna istnieć w świadomości młodego człowieka gdzieś około Pierwszej Komunii. Wcześniej zegarek oczywiście służy dziecku do zaglądania, co zegarek ma w środku, jak się wyjmuje baterie i "przepraszam tato, ta sprężynka sama mi wyskoczyła z tego mechanizmu..."

Więc jak sobie radzimy?

- Ile to jest 10 minut? Tyle co jeden Reksio.

- A kiedy będzie mama?

- Za pół godziny? 

- A ile to jest?

- Jeden "Klub Myszki Mickey"

- A ile się jedzie do babci do Kalisza?

- Cztery odcinki "Marta mówi."

Tak sobie radzimy, chociaż nie mam pojęcia, czy cokolwiek to Synkowi mówi.

Ciekawym eksperymentem byłoby przeniesienie takiego modelu komunikacji do języka dorosłych.

- Kochanie, kiedy będziesz?

- Są straszne korki. Jakieś 4 odcinki "Klanu" mi to zajmie.

Albo

- Skarbie, ile jeszcze będziemy się snuć po tej galerii handlowej?

- Czekaj... Ile trwało najdłuższe przemówienie Fidela Castro?


21 komentarzy:

  1. Ha, ha ,ha :D Dobre! Z tym Castro to dobre, naprawdę :)
    I w ogóle podoba mi się proponowany przez Ciebie sposób określania długości odcinków czasu. Kiedyś nie mówiło się, że odległość wynosi np. 80 km, tylko dwa dni często zmieniając konie. To jest w tym duchu, a współczesne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezbłędne!
    Masakrycznie trudno dziecku wytłumaczyć upływ czasu tak, żeby zrozumiało.
    U nas jeszcze funkcjonuje władkowe "a kiedy my się obudzimy i będzie jutro, to..."
    A najbardziej czeka na sobotę i niedzielę, bo "kiedy my się obudzimy i będzie jutro, to wypijemy kawę". Tak, tak - zawsze ten dziobas musi zamoczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz Tymek wie, że kawa jest dla dorosłych. Raz przez pomyłkę wziął łyka i... no, płakał długo biedak.

      pzdr

      Usuń
  3. Genialne! ciekawe jak będzie kiedyś u nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aco, jakieś plany się kroją, że się tak zapytam...

      Usuń
  4. Oj, świetne! A z tymi zakupami ta w dziesiątkę trafione!
    - Kochanie, długo jeszcze?
    - No, tak 'Władca pierścieni'...
    - Która część?
    - Nie, no trylogia!
    - A... Wersja reżyserska, jak mniemam?

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S.
    Przypomniała mi się rozmowa na temat jednostek odległości. Powiedzmy, że 'rozmowa dla dorosłych', ale mnie rozbawiła...:
    - Jak to daleko?
    - Daleko w ch*j!
    - A jak to jest 'daleko w ch*j'?
    - Hmm.. Widzisz to drzewo? To jak od tego drzewa w pizdu.

    I nie jest to dowcip. Autentyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W GPS-y powinno się wgrywać takie informacje!

      ;-)

      Usuń
  6. Bomba! Od dziś oficjalnie wprowadzam w życie wyżej wymienione (i nie tylko) jednostki miary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co wzbudzam nie lada konsternację u mych rozmówców, czyli jest ciekawie! :-D

      Usuń
  7. Pojęcie czasu rzecz względna i zależna od chwili i miejsca :)
    spróbuj zamknać oczy rano "tylko" na "jednego Reksia" a okaże się, że to równowartość "Klubu Myszki Mickey" :)))
    Rano chyba czas inaczej płynie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem trzeba w czasie jednej "Świnki Peppy" wybiec z domu i dogonić autobus

      ;-)

      Usuń
  8. buhahaha dobre, dobre i lepsze niż normalny czas, mój mąż jak mówi 5 minut jest za 40 a tak powie, że będzie po jednym odcinku Ally i ja będę szczęsliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. niezłe :) mierzenie czasu filmami i bajkami mi się podoba, jakoś tak przyjemniej brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może się wkurzysz, a może wcale nie - dostałeś ode mnie Liebstera za twórczość uprawianą na drugim blogu. Zrobisz z tym, co uważasz, a ja mam nadzieję, że więcej niż dotąd osób będzie mogło to docenić. pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję... Nieco mało mam czasu na dłubanie w tamtym tekście...

      Ech.....

      Usuń
  11. Przynajmniej byłoby wtedy ciekawiej! ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Umiesz wzbudzić uśmiech nie tylko na twarzy dziecka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.