niedziela, 23 grudnia 2012

Hierarchia wartości

Leżymy rano w łóżku. Ja na stoliku nocnym głaszczę spoczywającego grzecznie laptopa, który w końcu jakimś cudem załapał połączenie z domowym routerem. 

- Pięknie. Cudownie - mówię - żona w łóżku, kawa i Internet...

- No wiesz co... - spod kołdry dobiega mnie senna dezaprobata.

- No co? Wymieniłem cię na pierwszym miejscu.

3 komentarze:

  1. Ja, gdybym miał szczęście znaleźć się w podobnej sytuacji, najbardziej cieszył bym się z tego, że w naszym łóżku nie ma dzieci. Ostatnio małe trolle przyłażą o różnych strasznych porach, później się rozpychają, kopią, ściągają kołdrę... Dziś w akcie desperacji spałem w nogach... w poprzek łóżka. Inaczej się nie dało.
    Chłopaków nie ma, cisza, spokój... ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. No dobra, przyznam się... Tymek już był w naszym łóżku i oglądaliśmy na laptopie jego ulubioną "Marta mówi" - et in Arcadia ego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe obawiam się, że mój mąż - jak na programistę informatyka przystało wymieniłby laptopa! Ale cóż - wiedziałam za kogo wychodzę za mąż! Niech się Twoja żona cieszy, że u Ciebie była na pierwszym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.