środa, 19 grudnia 2012

Ech...

Cóż, zlinczujecie mnie, ale nie cieszy mnie wizja nadchodzących Świąt, ba! nie cieszy mnie nawet za bardzo wizja wolnych dni spędzanych w domu, w którym...

Nie, nie mogę napisać, bo wywlókłbym czyjeś osobiste grozy i koszmary, a nie chcę tego robić. Wiem jedno, na żadne cuda wigilijnej nocy nie liczę. Odwrotnie - pewnie sama Wigilia ma spore szanse znaleźć się w pierwszej dziesiątce najgorszych imprez rodzinnych ever!


Ja i mój duch świąt Bożego Narodzenia.

Bez szczegółów, bez szczegółów, wciąż siebie dyscyplinuję.

A na osłodę, zamiast wszystkich pocieszających mdławych smętów, Frank Zappa i jego filozofia życiowa, do której coraz częściej ostatnio się skłaniam:

Nikt nie powinien nikomu ufać. Wszyscy ludzie do dupki, chyba że udowodnią, że jest inaczej. Jeśli będziemy się tego trzymać, czeka nas mniej rozczarowań. Jeśli oczekujesz od człowieka najgorszego, a on 5 minut później robi coś dobrego, wtedy jest OK. Jeśli uważasz, że ludzie są dobrzy - rozczarujesz się, bo nie są. Nie oczekuj przyjaźni. Nie oczekuj przyjemności. Nie oczekuj dobrego życia. Nie oczekuj niczego. A jeżeli cokolwiek dobrego się stanie, to będzie bonus. 




10 komentarzy:

  1. No to się uzupełniamy jak to we wszechświecie bywa, bo ja od wakacji czekam na ten tydzień wolnego (wreszcie!) kiedy zaszyję się pod koldra z ksiazką czy filmami odkładanymi caly czas na bok...i zapach ciasta w powietrzu, leniwych poranków...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takie opcji. Och, jak zazdroszczę!

      Usuń
  2. Trzymaj się tam dzielnie.
    A podejście Zappy ma coś w sobie. Mnie tam w życiu sporo miłych niespodzianek spotkało - może właśnie dlatego, że chyba nigdy nie miałem wielkich oczekiwań - ani jeśli chodzi o samo życie, ani jeśli chodzi o ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, bardziej humanistycznie, brzmi to tak: lepiej się przyjemnie rozczarować niż nieprzyjemnie zaskoczyć.

      Usuń
  3. Oczywiście, bo Święta przereklamowane są. Ja to bym najchętniej(jako osoba na wpół bezrobotna) do pracy poszła w Wigilię na dwanaście godzin, plus jakieś nadgodziny bym wzięła :-)
    Kradnę cytat bo to moja filozofia życiowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, nie! Ludzie są dobrzy. A Zappa się mylił. Na świecie występują ludzie wspaniali i bezinteresowni, choć to może gatunek bliski wyginięciu. Pozdrawiam serdecznie :)

    PS I jeszcze raz przepraszam za nad interpretację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja ostatnio się rozczarowuje ludźmi ostro. W tym samym sobą, żeby nie było... Może i mi się uda jakiś promyk optymizmu wyhaczyć niedługo?

      pzdr

      Usuń
  5. Zgorzkniały ten Zappa. Do dupy taka filozofia. Nie dlatego, że nieprawdziwa, bo sens to ma, ale dlatego, że świat zaludniony takimi filozofami byłby paskudny jak kupa w dworcowym wychodku.

    Myślisz, że jesteś w śród nielicznych, którzy nie kochają Świąt. Młody jeszcze jesteś :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.