piątek, 16 listopada 2012

Weekendowy suchar

Co usłyszy Gabriel Garcia Marquez, gdy kichnie?



Sto lat samotności!

17 komentarzy:

  1. Hahahahahahahah :))))). Kiedyś wymyśliłam przez przypadek sucharski dowcip, jest tak beznadziejny, że nie nadaje się do opowiadania :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! Suchary łamią lody między ludźmi!

      Usuń
  2. Jaka jest znienawidzona woda Żyda?
    Gazowana.

    Błagam, bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, cofam poprzedni koment...

      Usuń
    2. Samo przyszło do głowy podczas rodzinnego obiadu, patrząc na ojca. Nie wiem dlaczego...

      Usuń
    3. Nie, no ten żart jak nic może przełamać lody - gdy się spotka dwóch łysych panów w glanach, z białymi sznurówkami i tikiem nerwowym w prawej ręce :-)
      Trochę mi głupio, że się uśmiechnąłem czytając...

      A to nowy cykl się narodził? suchar weekendowy? Fajnie!

      Usuń
    4. Składam oficjalne oświadczenie, że absolutnie nie wiem dlaczego mój mózg tak pomyślał, w dodatku przy obiedzie. Najmocniej wszystkich przepraszam i przyznaję się, że się nawet zaśmiałam przez sekundę pod nosem.

      Usuń
    5. Dobra dobra...zdelegalizują Cię i tak...

      ;-)

      Usuń
  3. Hehehe :) rozbawiłeś mnie :) a swoją droga może skoro już mam przymusowe wolne w łóżku to wyciągnę tą książkę, bo od zawsze chciałam ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z moich ulubionych książek. A dobry suchar nie jest zły. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie taki suchy ten suchar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak zdawało, ale wolę się upewnić, czy jakiejś żenady nie sieję publicznie.

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.