piątek, 12 października 2012

Zaczęło się

Dziś odbieram Synka z przedszkola. Młody podbiega do mnie i mówi rozpromieniony:

- Tata, wiesz co? Ta Nikola chyba mnie kocha na zawsze!

17 komentarzy:

  1. Nooo, to się zaczęło na maksa. Spodziewaj się teraz całowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba!

      Na razie było... podnoszenie.

      Ta Nikola go podnosiła! Tak z radości podnosiła ponoć.

      ;-)

      Usuń
  2. Czarek. Wówczas 6-latek.
    - A ty masz już narzeczoną w przedszkolu? - pyta nazbyt dociekliwa ciocia.
    - No - pada odpowiedź. - Trzy. Ale takie tam...
    :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci dziś znacznie wcześnie zaczynają...ja do przedszkola nie chodziłam, więc może co nieco mnie ominęło i dopiero za chłopaków i całowanie wzięłam się mając 17-18 lat...aż wstyd się przyznać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też coś koło tego wieku... Wcześniej mnie tylko babcie i ciotki obcałowywały.

      Usuń
  4. Najlepsze lata życia się Tymkowi zaczynają - zainteresowanie ze strony piękniejszej części ludzkości już jest, a zobowiązywać się jeszcze nie trzeba...
    Chociaż to 'na zawsze' brzmi poważnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. na zawsze u dzieci czytaj przez jakiś tydzień :) albo nawet dzień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie załamuj mojego Synka...

      Dobrze, że on jeszcze nie umie czytać!

      pzdr

      Usuń
  6. u mnie było: Mamo ale te dziewczyny głupie są! chciały mnie pocałować i musiałem uciekać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Od tego się zaczyna, a potem już będzie sprowadzanie młodocianych do domu! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziak.
    Pierwsza, poważna miłość, to jest wielka rzecz =)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.