środa, 10 października 2012

Ucho uwarunkowane genetycznie

Omawiam "Chłopów" aktualnie. Powieść jedną z lepszych, w sumie noblowski utwór, więc jest o czym rozmawiać. Ostatnio niemal co lekcję przypominam:

- Wyobraźcie sobie dzisiejszego młodego twardego gościa, co to chodzi po osiedlu w bluzie z kapturem i powtarza sobie pod nosem, że jest bogiem. Wyobraźcie sobie takiego mocnego blokersa. Jemu się wydaje, że ma ciężkie życie. Kurde! Miesiąca by w Lipcach Reymonta nie wytrzymał! Tam to byli twardziele - taki Kuba. Facet sobie nogę odrąbał bez znieczulenia, bo się do szpitala bał iść!

No i potem następuje poważna część lekcji, gdzie tłumaczę i wskazuję wszystko, co jest istotne etc. Między innymi biologizm, w jaki Reymont zapędził bohaterów.

- Antek Boryna był porywczy, bo jego ojciec był porywczy! Jagna była gorącokrwista i łaskawie na chłopaków patrzyła, bo jej matka taka właśnie była. Czysta biologia i geny. Dziedziczenie!

Tak tytułem wstępu.

Wracam dziś do domu. Synek wraca z przedszkola. Tematem tygodnia jest piątkowy ślub wychowawczyni Tymka. Dzieci w grupie ponoć mocno przezywają, bo i do kościoła pójdą, i laurkę wielką mają zrobić, i ryżem rzucać może...

- Musimy, Tymku, jeszcze kwiaty dla pani kupić - mówi Żona.
- Mama - prostuje Synek - Nie musimy.
- A dlaczego?
- Bo mama Wojtka kupi kwiaty dla wszystkich.
- A ty skąd o tym wiesz?!
- Podsłuchiwałem - oznajmia Tymek i tłumaczy, że dotarło do jego uszu, jak druga z wychowawczyń tłumaczyła tę kwestię jakiemuś dziecku.
- Znowu podsłuchiwałeś?
- Znowu.

Cóż... Nic nie ginie, myślę sobie.

W podstawówce, gdy żeńska połowa mojej klasy znowu się podzieliła na zwalczające się frakcje - jedna wolały Depeche Mode, drugie New Kids on the Block - często byłem wykorzystywany do "zbierania informacji." 

Podchodziła do mnie taka Kaśka czy Karolina z prośbą o to, bym podsłuchał, o czym rozmawiają i kogo obgadują aktualne nie-przyjaciółki.

Byłem szpiegiem.

Cenionym...

10 komentarzy:

  1. Hehe ile bierzesz za godzinę? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jak u Koterskiego - wariacka sztafeta pokoleń.
    A Tymek nie podsłuchuje, tylko orientuje się w świecie. Oczy i uszy ma otwarte, to i nic dziwnego, że coś w nie czasem wpadnie przypadkiem. I dobrze, nie kupicie przynajmniej nadprogramowych kwiatów, jeszcze by Młody wyszedł na wazeliniarza, gdyby sam jeden przyszedł z osobnym bukietem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że wyczułeś Tymka. Chciał dziś kupić w kwiaciarni kwiat. Ale nie dla pani, tylko dla siebie!

      Usuń
  3. Jaki ojciec, taki syn.
    "Chłopi" to była jedna z moich ulubionych lektur, cieszę się, że nie wycofano jej z listy lektur szkolnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że jeszcze ktoś "Chłopów" pamięta. Wielka książka!

      Pzdr

      Usuń
  4. Dobrze wiedzieć - jeśli przyjdzie taka potrzeba wiem do kogo się zgłosić, a mam nadzieję, że po znajomości zniżki będą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bellu, jak dla Ciebie pierwsza godzina gratis.

      Usuń
  5. A miałeś coś z tego szpiegowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mi się układało z dziewczynami przede wszystkim. A i prace domowe miałem na licencji wielu z nich odrobione...

      ;-)

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.