czwartek, 11 października 2012

Postnoblowski szort


Wiadomością dnia jest oczywiście Nobel dla chińskiego pisarza Mo Yana.

Rzecz jasna, ja głupi, nie wiedziałem, kto zacz, ale natychmiast poinformowałem o laurach kolegów po fachu.

- A to kto jest? Prozaik? Poeta?

- Powieściopisarz - czytam z monitora. - Autor takich powieści jak "Obfite piersi, pełne uda" i "Kraina wódki."

- Nie znam - mówi kolega - ale chociaż tytuły ma fajne...

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. też sobie o tym pomyslałam, że Polska bardziej lub coś z Rosją :))))

      Usuń
  2. A widzisz, a ja dziś 'Krainę wódki' nabyłem w taniej książce za dychę. Kiedyś wypatrzyłem, ale mnie nie skusiła a dziś sobie przypomniałem - leżała jeszcze, nawet ceny zmienić nie zdążyli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz szczęście jakich mało.

      Mnie jakoś nie przekonuje Orient. Nie moje bajki, niestety.

      Najdalej na Wschód to "Sonety krymskie."

      pzdr

      Usuń
    2. No mnie też jakoś nie bardzo, ale w tym przypadku... Dlatego wcześniej nie kupiłem, chociaż w rękach miałem.

      Usuń
    3. To, Marcinie, koniecznie zdaj relację, bo ja nieco za-czy-ta-ny jestem ostatnio.

      Masterton i te sprawy.

      ;-)

      Usuń
    4. Nie wiem, kiedy się zabiorę, póki co kupiłem i mam. I zajrzę na pewno... kiedy przyjdzie pora :-)

      Usuń
  3. No właśnie przed chwilą po pworocie z pracy i jazd usłyszałam w wiadomościach :) Tytuły niczego sobie - zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No toż samo powiedziałam :). W Polsce będzie miał Yanek zbyt ;)
    Mam nadzieje, że chociaż dobre te pozycje i nie chodzi tylko o podlizanie się Chińczykom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już sam nie wiem, o co chodzi. Mam nadzieję, że o literaturę właśnie.

      pzdr gorąco

      Usuń
  5. nie znam i właśnie ciekawa jestem, któż to ;) tytuły mają wartość marketingową ;) a jeszcze z Noblem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja z kolei, wiele lat temu nabyłam "Piesi i uda" zabrałam się nawet za czytanie, ale odłożyłam, więc tyle przynajmniej, że kojarzę autora. a poza tym, to pewnie kiedyś wrócę, ale kiedy to będzie? któż to wie, tym bardziej, ze na półkach jeszcze nie przeczytana Oates i Munro i jakby w tą stronę ciągnie mnie bardziej

    OdpowiedzUsuń
  7. znaczy "piersi i biodra" ("Obfite piersi, pełne biodra")

    OdpowiedzUsuń
  8. Obfite piersi i pełne uda to u Chinek rzadkość, zatem być może to jest literatura science fiction, a może relacja z podróży do Krainy Wódki, bo słowianki piersi i uda posiadają, i owszem. Ciekawe, czy są obrazki?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę Ci parę stosownych, zainspirowanych Noblistą fotek, podesłać.

    ;-)

    pzdr Bosy

    OdpowiedzUsuń
  10. Może to jakiś chiński z polskimi/rosyjskimi korzeniami? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Może Chińczykom tak już weszło w krew produkowanie dla całego świata, że literaturę też robią na eksport - w tym przypadku - target: Europa środkowo-wschodnia :-)

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.