poniedziałek, 1 października 2012

Cóż to za wróżba?

Przebiegła mi dzisiaj drogę wściekle ruda wiewiórka?



Październiku, co mi przyniesiesz?


18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mieszkam na ulicy, którą w moim miasteczku zwą "Aleją Wdów."

      Chyba żadna sąsiadka by nie pasowała do charakterystyki...

      Usuń
  2. Październik miesiącem oszczędzania. Nie pytaj, co październik może Ci przynieść, zapytaj co Ty możesz dać październikowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym tylko w październiku musiał oszczędzać..... echh...

      Usuń
  3. ale zrobiles dwa kroki w tyl, dwa w bok i skok ????:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby to nie były problemy twarde do zgryzienia jak orzechy ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego zakładasz, że wściekła???:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, źle przeczytałam ...wściekle nie wściekła :DDD

      Usuń
  6. Hehe, rude ponoć wredne... ale to stereotypy... nie bądźmy tacy standardowi i doszukajmy się pozytywnych wytłumaczeń... mnie wiewiórki nieodłącznie się z jesienią kojarzą, choć w sumie można zobaczyć je zawsze, to jakoś wiewiórka - orzechy - żołędzie - ten zestaw mi najlepiej pasuje do jesieni...

    Także, jesień, Panie, jesień...

    Moc pozytywnych myśli ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię jesień. Pamiętajmy, najlepiej się ściemnia jesienią.

      ;-)

      Usuń
  7. lubię wiewiórki, więc ta na pewno chce powiedzieć coś sympatycznego, np. że już są orzechy. i można jeść prosto spod drzewa. i że ładna jesień jest. a na więcej słońca jest dla Ciebie ciastko. w poście o ciastku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie orzechy u rodziców. Mistrzostwo!

      Usuń
  8. ... kilka obietnic od premiera, list z ministerstwa, życzenia od kuratorium, a kto wie, może nawet jakąś stówkę od szefa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnie to chyba najmniej prawdopodobne.

      ;-)

      Usuń
  9. Na Wyspie żyją szare wiewiórki, jakie one mało urodziwe przy polskich rudzielcach!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.