wtorek, 16 października 2012

Co to jest tarta?

W niedzielę się rzecz dzieje. Pytam Synka:

- Zjesz z rodzicami obiad?
- Nie!
- A wiesz chociaż, co będzie?
- Nie wiem. Powiedz.
- Tarta.
- Fuj! Nie lubię!
- A co to jest?
- Taka bułka!

No więc my z Żoną mieliśmy wspaniałą tartę warzywną:




A Synek się upajał kluchami, jakie zostały od wczorajszego obiadu:




Odpada więc argument, że dzieci chętniej jedzą coś, co nie wygląda jak ślimaki pozbawione skorup...

PS

A tak w ogóle to chorzy jesteśmy i walczymy z grypą....


16 komentarzy:

  1. A jak się syn na tatara zapatruje? ;)

    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatar! Zapomniałem o tej potrawie. Przetestujemy, jak się jakieś świniobicie w pobliżu trafi!

      ;-)

      pzdr

      Usuń
  2. A ja nigdy w życiu tarty nie jadłam :) I też zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wiem, czy tarta była warzywna, może grzybowa? A w takim razie ta grypa, to może nie być grypa... ;)
    Kluski pewniejsze. Nie ma klusek sromotnikowych, choć te wyglądają dość obrzydliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pewnie odkryliśmy przypadkiem sens istnienia restauracji, gdzie karmią po ciemku. Lub hasła: "Zamknij oczy, otwórz buzię."

      Usuń
  4. Władek raz wyżera sam makaron z rosołu, innym razem wrzeszczy, bo chce "siamą ziupkę, bez nudli". Dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na moją tartę, by się zapewne skusiły dzieciątka - karmelowa z orzechami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To kurujcie się ;)
    A dzieci jak ognia unikają warzyw, nic dziwnego, że Syn się na tartę nie skusił... ja do tej pory unikam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Warzywa są Ok, staramy się to wmówić Synkowi, ale on coś odporny na te perswazje jest.

      pzdr

      Usuń
  7. To zdrowia życzę wszystkim - a tarte to bym zjadła mhhh - jak żona zdradzi to ja przepis poproszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis postaram się wydusić z połowicy...

      pzdr

      Usuń
  8. tarta wygląda przepysznie, kluski... jak kluski ;)
    pozdrowienia, choróbska precz!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.