niedziela, 30 września 2012

Wypalenie

Odkąd dzieciaki są z nami na tym łez padole, upadł zwyczaj słuchania muzyki "na cały regulator", darcia się do wyimaginowanego mikrofonu lub gry na niewidzialnej gitarze. Po prostu nasz "soundsystem" stoi w pokoju, gdzie młode mają swój plac zabaw, a w nocy śpi tam Córa.

Nie posłuchasz sobie, gdy dwójka dzieciaków albo krzyczy, albo żąda natychmiastowej uwagi, albo jedno i drugie + "Tato, przestań się wygłupiać. Grzebień to nie mikrofon!"

Ale w końcu nie wytrzymałem i zainstalowałem w odtwarzaczu "Twin Shadow" i ich longplay z tego roku pt. "Confess" wydany przez legendarne 4AD.

Płytę, która przenosi moją duszę utęsknioną do czasów "bogatych" aranżów lat 80. Do przestrzeni, które odwiedziłem jako nieświadomy słuchacz radia nadającego na przykład Billy Idola i tym podobnych nieśmiertelnych...

Nie lubię tu pisać o muzyce, bo wydaje mi się to najbanalniejszym sposobem tłoczenia kolejnych postów, ale ...

Co ja tu dużo gadam. Proszę posłuchać i spróbować nie tańczyć...

1 komentarz:

  1. Mam tak samo - albo dzieciaki przekrzykują, albo żona każe ściszyć, bo Acid Drinkers jej jakoś nie relaksuje, ani Motorhead ani... no, nieważne. Dlatego cenię sobie spacery do i z pracy - słuchawki na uszy i w końcu mogę się skupić na muzyce. Pewnie głupio wyglądam z niewidzialną gitarą na ulicy - tylko czekam, aż ktoś mi rzuci jakieś drobne...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.