środa, 26 września 2012

Dance & macabre

Koleżanka zmęczona nadzwyczaj mówi, że jest wypompowana po... ZUMBIE.

- Zumba - tłumaczy - takie ćwiczenia. Połączenie elementów różnych tańców latino z aerobikiem. 

- Zumba, zumba... - obracam w ustach to przedziwne słowo - I jak ci szło?

- Nie najgorzej. Wcześniej tańczyłam salsę, więc szybko chwytam, o co chodzi...

Wyobraźnia zaczyna mi pracować.

- A pomyśl - prowokuję - gdyby tak inne tańce sprowadzić do poziomu zumby? Na przykład polonez fitness? Chyba bym się zapisał...

***

Tego samego dnia wpadliśmy w pokoju nauczycielskim w bardzo nostalgiczny nastrój. Wspominaliśmy, jak były urządzone onegdaj klasopracownie różne. Najśmieszniej było chyba w sali biologicznej, gdzie obowiązkowo musiał znaleźć się model układu kostnego człowieka, krótko mówiąc - kościotrup.

To był chyba najbardziej sponiewierany element wyposażenia. A to mu (kościotrupowi)  ktoś   kiedyś podpaskę między kości udowe włożył, a to papieros między szczęki, a to swastyka na czole.

- W mojej podstawówce szkielet z klasy biologicznej regularnie, miesiąc w miesiąc, tracił po jednej kości - mówię - A to mu ktoś żeberko zabrał, a to palec ułamał...

- Normalnie osteoporoza - kwituje koleżanka.

15 komentarzy:

  1. poszłabym na Zumbe!!! p.s. a wiesz, że ja nigdy żadnej kostki z kościotrupa nie wzięlam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zumba jest czadowa! A ja naiwnie wierzyłam, że to prawdziwy szkielet i nigdy nie chciałam nawet na niego patrzeć, że o dotykaniu nie wspomnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, naturalne szkielety byłyby chyba nieco kłopotliwe. A nuż się sam rozłoży?

      Usuń
  3. Ja nie wiem czy bym nadążyła na tej zumbie :) jedyny rodzaj fitness za którym nadążam i jestem pozytywnie spocona i zadowolona to ćwiczenia z Mel B :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w szkole nadal jest taki kościsty koleś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź, czy mu czegoś nie brakuje...

      ;-)

      Usuń
  5. Wesoło tam u Ciebie w tym pokoju nauczycielskim. Wesolutko:)) Uśmiałam się zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jest wesoło, ale zazwyczaj nerwowo i każdy gdzieś się spieszy. Jak w ulu...

      Usuń
  6. ja mam problem z koordynacją więc rozmaite fitnessy odpadają:-)
    a Ty z tymi tekstami to powinieneś scenki odwiedzać i zamieszczać, regularnie (http://scenki.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  7. a słyszałeś o protokole tabaty? zumba to była modna 2000 polonezów temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszałam, że istnieje zumba :) ale ja preferuję ruch spontaniczny :)
    to już nie ma kościotrupów w klasach? mnie zawsze fascynowały, chociaż nic im nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy wszak nie jest za późno...

      pzdr

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.