poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Ograny wątek

Wątki o nieszczęśnikach spod sklepu, menelach i ich mądrościach życiowych są tak oklepane, że aż mi wstyd pisać, ale opiszę, czego byłem naocznym świadkiem.

Idę rano do sklepu. Około 7:30. Ulicą idzie facet w wieku przedemerytalnym, lekko zaniedbany, chociaż trzyma fason. Z sąsiedniej bramy wychyla się podobnym jegomość.

Pierwszy woła:

- I jak, mistrzu, piweczko dzisiaj czy winko?!

Drugi na to:

- Glllableeaaa da!

Szybko zrozumiałem, że ten poranny bolesny dylemat rozwiązał dużo wcześniej.

13 komentarzy:

  1. Gdyby przestawić parę liter, kilka usunąć, kilka dodać to można wywnioskować, że chciał powiedzieć "Tylko mleko piłem".

    OdpowiedzUsuń
  2. I co takiemu życie zrobi , nic :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. 7:30 rano?! Kryste, co za ranny ptaszek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7:30 to maksimum. Dłużej w łóżku nie wytrzymam. Nosi mnie!

      Na zakupy najczęściej. Mam tak po moim Tacie.

      Usuń
  4. Byłem ostatnio w sklepie - po chrzan do ogórków. Nie mogłem go wypatrzeć, więc pytam sprzedającą panią. Usłyszałem, że jest, tylko musi poszukać.
    Stoję więc w kolejce.
    Przede mną starsza pani z osiedla, przed nią pan - nie starszy, za to bardzo, rzekłbym, sterany życiem.
    Pan kupuje Tatrę. Starsza pani zagaduje go (widać, że się znają) - czy by nie wpadł do niej na chwilę, coś tam pomóc przesunąć na podwórku. Pan że owszem: 'Zaraz będę, tylko wypiję'. Wychodzi ze sklepu z otwartą butelką.
    Po jakimś czasie ja też wychodzę z moim chrzanem i koprem. Pan stoi przed sklepem i wypija.
    'I co, dostałeś chrzan?' - pyta.
    'Dostałem'.
    'A, bo jak byś nie dostał, to bym ci powiedział, gdzie sobie możesz nakopać'.
    'Ok, dzięki, już mam'.
    'Bo wiesz, na rogu tej i tej, tam rośnie jak byś chciał'.
    Ja na to, że dzięki, będę pamiętał na przyszłość. I idę.
    'Ty, słuchaj! Ale chodź tu, nie będę cię gonił!'
    No to wracam, bo taki jestem miły, że mi się trudno opędza od takich typów.
    'A jeszcze na ulicy (dajmy na to) A, tam na rogu, też mają. Całą masę. jakby co to idź i powiedz, że od Mariana'.
    I tak rozmowa toczyła się z dobrych kilka minut. Już myślałem, że za te dobre rady będę musiał w podzięce skoczyć po kolejną Tatrę...
    Jednym słowem - meneliki, temat rzeka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna historia, piękna. A mówią, że Polacy są zamknięci w sobie i wilkiem patrzą na siebie. A tu nawet prostą drogę do chrzanu wskazał jeden rodak.

      Usuń
  5. P.S. Miłe jest to w tych kontaktach, że poza nimi nikt nie mówi do mnie per 'Mistrzu'. czyli są i plusy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się z praktykami buddyjskimi kojarzy.

      Usuń
  6. Szybki jest, pozazdrościć refleksu ;P

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.