czwartek, 2 sierpnia 2012

Fotostory nadmorskie

Byliśmy w Kołobrzegu, gdy akurat swoje święto miała muzyka taneczna, klubowa, techno etc. Rzecz się nazywa SUNRISE i gromadzi spore tłumy wielbicieli, dzięki którym przypomniałem sobie piękne staropolskie słowo DYSKOMUŁ.

A taki oto plakat pojawił się przy tej okazji.


Może DJ TIESTO to dysortografik?



A takie oto danie można było zjeść w jednej z nadmorskich knajpek. Oficjalny plakat wiszący w oknie tejże:


A to hipsterski tato z dwójką dzieci:




12 komentarzy:

  1. Ojciec cudo :) ...nad morze do Kołobrzegu? Oszaleliście chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, było ludzi sporo i hałas, gwar, rozgardiasz i cała ta nadmorska menażeria od gorącej kukurydzy i zimnego piwa, ale tak nam się trafiło.

      pzdr

      Usuń
  2. Oj czepiasz się , nie mieli czasu do szkoły , bo "byznes" robili :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ciekawi, czy ktoś jeszcze poza mną to zauważył? A może to po prostu nowa potrawa?

      Usuń
    2. Że niby Brytowie nie mieli prawa jeść fasolki po swojemu? Masz coś przeciwko Brytom? :-)

      Usuń
  3. Jak ty to robisz, że dwójka rodzeństwa płci różnej tak grzecznie siedzi sobie w wózeczku?
    Może nakarmiliście ich "po brytońsku" :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ido, przeżyły taki szok poznawszy w tej rikszy, że siedziały jak zahipnotyzowane!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nadmorskie powietrze. (Komin w tle)
      hi hi hi

      Usuń
    2. czepię się, ale na pewno w Kołobrzegu w Centrum nie ma komina.
      Pozdrowienia z Kołobrzegu:)

      Usuń
    3. Ok, to latarnia chyba. Ale taka uliczna, nie ta reprezentacyjna...

      pzdr

      Usuń
  5. Oczywiście, że ta fasolka to nowa potrawa. Robi się ją na statku na środku kanału La Manche, pomiędzy Bretanią a Brytanią, wiezie do Kołobrzegu i proszę: smacznego!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.