niedziela, 22 lipca 2012

"Rodzice"

Za stroną informacyjną radia RMF:


Wakacje ważniejsze niż własne dziecko. Rodzice zostawili dwuletnią dziewczynkę na lotnisku w Pyrzowicach i polecieli na urlop. Wszystko dlatego, że miała nieważny paszport. Prokuratura nie dopatrzyła się w zachowaniu dorosłych znamion przestępstwa.
Cała rodzina miała lecieć na wczasy do Grecji. Na lotnisku okazało się jednak, że dziewczynka ma nieważny paszport. Beztroscy rodzice zostawili ją więc w biurze informacji turystycznej. Powiedzieli, że po dziecko przyjedzie opiekunka i polecieli na wakacje razem ze starszym synem.
Niania rzeczywiście przyjechała, ale wcześniej sprawą zainteresowali się policjanci. Po konsultacji z prokuraturą, razem z opiekunką odwieźli dwulatkę do dziadka, który pod nieobecność rodziców się nią zajmie.


Za Tadeuszem Borowskim z "Proszę państwa do gazu":


Oto idzie szybko kobieta, śpieszy się nieznacznie, ale gorączkowo. Małe, kilkuletnie dziecko o 
zarumienionej, pyzatej twarzy cherubinka biegnie za nią, nie może nadążyć, wyciąga rączki z płaczem: 
— Mamo, mamo!
—  Kobieto, weźże to dziecko na ręce!
—  Panie, panie, to nie moje dziecko, to nie moje! — krzyczy histerycznie kobieta i ucieka, zakrywając rękoma twarz. Chce skryć się, chce zdążyć między tamte, które nie pojadą autem, które pójdą pieszo, które  będą żyć. Jest młoda, zdrowa, ładna, chce żyć.
Ale dziecko biegnie za nią, skarżąc się na cały głos:
—  Mamo, mamo, nie uciekaj!
—  To nie moje, nie moje, nie!...

28 komentarzy:

  1. Cudzysłów jak najbardziej na miejscu...
    Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórych ludzi powinno się jednak kastrować. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa... Zostawienie dwuletniego dziecka samego i polecenie sobie na urlop to przecież jawna oznaka zaniedbania!

    OdpowiedzUsuń
  3. A tytle ludzi jest co marzy o dziecku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba mieć tupet i siano zamiast mózgu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam, nie wiedzieli co wybrać. Zadziałało słynne Carpe diem. Przecież wiadomo, że potem jakoś to będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mogli starszego zostawić, by młodszą odwiózł do domu.

      Usuń
  6. Biedne dziecko, nieszczęśliwi rodzice, bo jak marzyć o szczęściu choćby w Grecji z takim poziomem głupoty i hienowate media, które żerują teraz na waszych emocjach. Idźcie na spacer, przytulcie swoje dzieci i przestańcie się tym zajmować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albercie, hienowatość mniejsza lub większa leży w naturze samych mediów. Nawet baby co na targu opowiadające sobie, co tam w bloku jednym lub drugim się dzieje, bywają małymi hienami, gdybysmy tak na sprawę patrzyli.

      Nie, ludzie muszą wiedzieć takie rzeczy, bo hańbiące uczynki należy piętnować. Może następni niepełnosprawni intelektualnie i emocjonalnie chwilę dłużej pomyślą.

      pzdr

      Usuń
    2. niepełnosprawni intelektualnie chwilę dłużej pomyślą - aby wiesz co piszesz?:)

      Usuń
    3. Rzecz jasna nie chodziło mi o "niepełnosprawność" w kategoriach medycznych.

      Nazwijmy to NIEPEŁNOSPRYTNOŚĆ.

      Usuń
  7. Niektórym ludziom dzieci przeszkadzają. Więc nie powinni ich mieć, szkoda tylko, że świadomość tę zyskują już po fakcie. Dzieci szkoda.

    A zestawienie tych dwóch sytuacji - wstrząsające. Zostawić kontra zostawić, żeby ratować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, tylko że jest jeden problem - nikt nie wie, jakim będzie rodzicem zanim nie stanie się tatą lub mamą.

      Czy wiedziałaś, jaką będziesz żoną zanim wyszłaś za mąż? Chyba nie.

      Ja też nie wiedziałem NIC o małżeństwie i ojcostwie zanim nie skosztowałem obu instytucji.

      Tak już jest i, piszę to z bólem serca, gdybyśmy mieli wgląd w przyszłość naszą jako małżonków, ojców, matek etc często pewnie nie pchalibyśmy się w coś, co generuje tyle i tyle ofiar z naszej strony.

      Usuń
  8. To straszne co ostatnio dzieje się w Polsce z dziećmi, mordują, katują. Dobrze ,że te sprawy są nagłośniane. Może to coś zmieni ( może? ) albo przynajmniej przestraszy nieodpowiedzialnych rodziców.

    Zapraszam na mój nowy blog o dykcji i emisji głosu, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam kilka razy...i dalej mam oczy wielkości piłeczki do golfa i uwierzyć nie mogę...i to niby nie jest w żaden sposób karane? Już bardziej chyba walczą obrońcy zwierząt...nawet nie wiem jak mam to skomentować...chyba jedynym na miejscu komentarzem - będzie brak komentarza...choć mam ochotę krzyczeć na cały świat...

    OdpowiedzUsuń
  10. Niepojęte, tkwię w stuporze!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sytuacja na lotnisku faktycznie - karygodna.
    Ale ja właśnie wróciłem z weekendu bez dzieci - takie mamy z żoną założenie, że czas dla siebie trzeba mieć, tylko dla siebie. Trzeba zachować jakieś tam proporcje. I tym tropem idąc wywozimy co co roku chłopaków do dziadków - oni mają wakacje, dziadkowie się cieszą a i my mamy taką naszą własną błogość. Moim zdaniem to zdrowe. Dla związku.
    Ale co racja, to racja - takie 'to nie moje'... Straszne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Marcinie, ależ Ci zazdroszczę tego weekendu. Chociaż jeden w roku by mi się przydał...

    OdpowiedzUsuń
  13. Niewielu rodziców tak by zrobiło, ale nie popadałbym w histerię. Pewnie rodzice myśleli tak - przyjedzie zaraz opiekunka i będzie OK. I nie sadzę, żeby nie powierzyli małej jakiemuś dorosłemu. Zostawiliby tak sobie? Nie wierzę. Myślę, że media podkręciły opis, żeby była sensacja, żeby było się czym podniecać, ao, jak widać, działa.

    A zestawienia tekstów nie rozumiem. Tekst Borowskiego to wielki dramat, rzecz o życiu i śmierci. Nie pasuje do tekstu o mało odpowiedzialnych rodzicach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ove, Ty tylu rzeczy lubisz nie rozumieć...

    Przytjedzie opiekunka i będzie OK? Czyli dziecko na tydzień lub dwa bez rodziców, a starsze dziecko z rodzicami?

    A ludzie marudzą, że zwierząt się pozbywają ich właściciele, bo z wakacjami im czworonogi kolidują...


    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może rozumiem inaczej. Na przykład mam psa i w życiu bym go nie porzucił. Niektórzy rodzice wyobrażają sobie tydzień bez dwuletniego dziecka. Myślisz, że to zwyrodnialcy? Ja nie.
    Tak naprawdę nie wiem, po co takiego malucha ciągnąć na wczasy. Ja ze swoim po prosu nigdzie nie jechałem, kiedy był w tym wieku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piszesz: "Niektórzy rodzice wyobrażają sobie tydzień bez dwuletniego dziecka. " Ja też sobie to wyobrażam, nawet nie wiesz, jak bardzo. Dramatycznie się robi, jak rodzice pchają się z małymi dziećmi na mordercze wycieczki (np. Egipt, gdzie gorąco jak w piekarniku bywa).

    ALE... jest pewne przegięcie, gdy rodzice przestają uwzględniać w swoich planach wakacyjnych jedno z dzieci na godzinę przed odlotem. na lotnisku.

    Tu jest różnica.

    Gdyby ktoś chciał od samego początku ruszyć się bez dzieci, nawet bym to zrozumiał. Ale to?

    Stary, to chyba oczywiste...

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgrabne zestawienie, ale myślę, że ODROBINĘ w tym przesadziłeś, co może jednak znaczyć, że jesteś wybitnie czułym i empatycznym ojcem ;)
    Dziecko jest dwuletnie, zostało z dziadkiem i nie sądzę żeby musiało potem latami leczyć traumę, o ile oczywiście doniesienia tego nie umedialniono zgrozotwórczo...
    Jak w ekonomii u Adama Smitha - interes większości przeważył. Życie. Urlop. Grecja. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Antku, to nie jest oczywiste. Uważam, że histeryzujesz, dałeś się podpuścić głupiej telewizji, która zrobiła z banalnego zdarzenia sensację. Dziecko czekało 11 minut na kogoś z rodziny. Gdzie tu dramat? Że rodzice zmienili plany w ostatniej chwili? No zmienili, i co z tego? Nie wyrzucili dziecka z samochodu na drogę tylko zadzwonili po kogoś bliskiego, kto dzieckiem się zajął.

    OdpowiedzUsuń
  19. To jakaś politycznie poprawna histeria. Media odwaliły w przeszłości kawał dobrej lewackiej roboty skoro taka informacja może wzbudzić żądania kary dla rodziców albo skojarzenie z "Proszę Państwa do gazu". I szkoły też. Nie na darmo jest przymus programów nauczania. To dla mnie jest po prostu przykre, że homo sapiens jak mu każą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku, jeżeli dla Ciebie WSZELKI atak na najświętszą rodzinę jest brzydki i lewacki, to nie mamy o czym rozmawiać. Bo dla mnie rodzina nie jest wartością samą w sobie - wartością jest wtedy, gdy pielęgnuje PRAWIDŁOWE i DOBRE formy współżycia.

      Ta rodzina jest moim zdaniem głęboko porąbana i nagana rodzicom się należy.

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.