piątek, 29 czerwca 2012

Podrzucone przez kolegę po fachu

Gimnazjum. Kolega siedzi na nieziemsko długiej radzie, na której każdy nauczyciel musiał się wyspowiadać ze zrealizowanego lub niezrealizowanego programu każdej uczonej klasy. No i idzie po kolei - jedni się wyrobili lepiej, drudzy gorzej. Doszło do katechetki:

- Program nie został zrealizowany... - zaczyna mówić.

- ...uczniowie nie uwierzyli - kończy za nią ktoś z sali.

13 komentarzy:

  1. :-)))
    Dobre, chociaż chyba nie wszyscy się ucieszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba napisać program naprawczy i wio! Jeszcze jest czas, by coś wyprostować!

      Usuń
  2. U nas wczoraj na radzie dyrekcja powitała zespół nauczycieli religii... po raz pierwszy w komplecie. Dwadzieścia minut później jeden z księży wyszedł. I już po komplecie. Pewnie ważniejsze obowiązki wzywały, jak zawsze.
    A uczniowie - nie wiem, czy wierzą, ale trzeba ich intensywniej wdrażać do apostolstwa. Cokolwiek by to miało oznaczać.

    A, nie mówcie nikomu, że tajemnice rady z obrad wynoszę...

    OdpowiedzUsuń
  3. :). No to dobrze, że w liceum jest już etyka. Moje dziecię bardzo chętnie uczęszcza, a Pani prowadzi lekcję, nawet gdy jest on w danym dniu jedynym uczniem (tydzień końcowy).

    OdpowiedzUsuń
  4. hehehehehehehehehehehe

    Miłego wakacjowania Panie Nauczycielu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Humor sytuacyjny - nic go nie przebije. A jakie dowcipy opowiadają sobie nauczyciele o uczniach? Już się zaśmiewam. A jeszcze nie wiem czy z uczniów...

    OdpowiedzUsuń
  6. ale się obśmiałam:-))))
    a tak troche btw dowiedziałam sie na zebraniu mojego pierwszaka że religia jest dwa razy w tyg!!!! ale na komputery nie ma i przy jednym siedzi 3 dzieci ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Głos z sali nietrafny. Przecież wcale nie chodziło o to, by uczniowie uwierzyli. Dobry katolik ma być posłuszny, reszta to szczegół. A uczniowie na religii potrafią być trudnymi dziećmi.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.