poniedziałek, 28 maja 2012

Program antywirusowy

Ostatnio dość rzadko się odzywałem. Cóż, wirus się wkradł do naszego domu. Minąwszy wszelkie zabezpieczenia, na grzbiecie Synka-przedszkolaka, wszedł i instalował się w organizmie każdego z domowników.

Najpierw Tymek - jedna noc niemal całkowicie nieprzespana. Wymioty, płacze. Po 24 godzinach wszystko mija. Trzy dni później - Kalina. Ryczy przez jakieś 2,5 godziny w nocy, ale w końcu zasypia i budzi się zdrowa. Ta jest odporna jak radziecka sanitariuszka.

Nam zaczyna się tydzień pytania maturzystów na egzaminach ustnych. Dwa dni spokoju i nagle jednego wieczoru żołądek się buntuje. "Kurde, za dużo kawy wyżłopałem dziś" - myślę, ale po czasie przychodzi Żona i mówi, że właśnie ...hmmm ... się zaczynają dziać dziwne rzeczy z jej żołądkiem.

Gdy to usłyszałem, wiedziałem,, że mamy problem.

Ja miałem pytać jeszcze jeden dzień, ale na samą myśl o tym, że mam jechać 20 kilometrów autobusem, robiło mi się niedobrze jak na zepsutej karuzeli. Żona jakoś dotuptała te kilkaset metrów i dała radę. Szacun!

Dziś pierwszy dzień w szkole.

- Długo pana nie było - mówi klasa.
- E, tylko trzy dni. Wirus zaatakował mnie i rodzinę.
- To trzeba częściej aktualizować antywirusa.

Tja, myślę sobie, od kilku dni aktualizację przeprowadzam przy użyciu znanego czeskiego antywirusa:

12 komentarzy:

  1. wybrałeś najlepszy antybiotyk
    jeszcze żaden szczep jakiegokolwiek wirusa się na niego nie uodpornił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To samo bym zaleciła ;P

      Usuń
    2. Na to własnie liczę!

      Usuń
  2. troche nie w temacie- 2 czerwca na dniach Puszczykowa koło 14 gra Arka Noego a o 20:30 Luxtorpeda.
    Wstęp wolny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam żołądek... Konkretnie: sraczkę miałeś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, dokładnie odwrotnie. Nie wiem, co gorsze...

      Usuń
  4. ha ha :)! Antywirusówka mniam! Ale Demanovka (nie pamiętam dokładnie pisowni) słowacka, chyba lepsza :), polecam. (aż pomyślałam, że namówię Połówka, żeby pojechał ze mną na zakupy). Choroby współczuję... Dobrze, że dzieciaki szybko sobie poradziły! :) Mnie też coś skręca w żołądku od niedzieli, ale podejrzewam jednak nerwy, albo skórkę z papryki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, kieliszek na trawienie tej skórki polecam!

      ;-)

      Usuń
  5. Choroby nie zazdroszczę, lekarstwa owszem;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phazi, nie jest nielegalna jak śliwowica, więc polecam z czytstym sumieniem!

      Usuń
  6. Becherovka jest na stalym wyposazeniu mojego barku:)) NIGDY nie moze jej braknac.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.